Olimp został zdobyty

Olimp w greckiej mitologii uważany był za siedzibę bogów, wyniosły i niedostępny dla ludzi. Z Olimpu bogowie mieli kierować ludzkimi losami. Wierzono, że ilekroć jakiś człowiek próbował tam wejść, spadał z niego.

Jak dojechać? Z Litochoro oddalonego około 5 km od wybrzeża w kierunku przedgórza masywu Olimpu. Taksówkę można wziąć bezpośrednio z Platanias albo Litochoro, trzeba pamiętać że nie ma innej komunikacji. Jedziemy asfaltową drogą przez Dion. W Dion warty zobaczenia kościółek grekokatolicki.

Droga asfaltowa kończy się w miejscowości Prionia (1100 m n.p.m) , skąd wszystkie ekipy wychodzą na jednodniową wycieczkę w masyw Olimpu. W Prionii znajduje się schronisko, dosyć dobrze zaopatrzony bufet. Niedaleko schroniska duży parking.

Z parkingu wyjście w kierunku schroniska Refuge A, szlak znakowany jest dosyć nietypowo – czerwonymi plamami, kreskami, nieregularnie. Od parkingu dość dobre znakowanie aczkolwiek znaki nie przypominają nic zbliżonego do polskich oznakowań.

Z Prioni (1100 m n.p.m) droga wiedzie do schroniska Refuge A (2100 m n.p.m). Nie jest to trudne podejście, nie ma trudności orientacyjnych, po drodze mijamy muły z zaopatrzeniem do schroniska, ścieżka to ładne zakosy i trawersy, łagodne podejścia poprzeplatane są stromymi zakosami, wejście z Prionii do Refuge A zajmuje od 2 do 2, 5 godziny.

olimp3Schronisko Refuge A wita nas normalnymi warunkami i europejskim stanem sanitarnym, jednakże przy samym wejściu komunikat w kilku językach, m.in. w polskim, zwala nas z nóg – na całym terenie, nawet na placu wypoczynkowym możemy narazić się na niechęć gospodarzy w przypadku gdy zauważą, że spożywamy własne kanapki bez uiszczenia opłaty za te kanapki! Nawet jeśli sami je przygotowaliśmy

Woda ogólnie dostępna ze źródła na placu przed schroniskiem. Powinniśmy uzupełnić nasze zapasy, w ilości minimum 3 litrów, gdyż może być to ostatnia możliwość uzupełnienia zapasów do szczytu i z powrotem. W górach nie ma żadnych źródeł wody, a przy temperaturze dochodzącej do ponad 30 stopni Celsjusza szybko możemy się odwodnić.

Wychodzimy ze schroniska Refuge A, kierujemy się w kierunku szczytu Skala (2866 m) , jednakże krótko przed rozwidleniem w rzadkim sosnowym lesie, w prawo na drzewie tabliczka , gdzie kierujemy się w kierunku Mitikas i Refuge C. Większość osób w tym miejscu kieruje się w stronę Skali, my jednak decydujemy się na wariant mniej uczęszczany i idziemy w prawo a nie prosto.

Po wyjściu z lasu ukazują się niekończące się trawersy – idziemy podszczytowymi partiami masywu, wyszukując, choćby śladu znaków w lewo, by dojść na Mitikas, znakowanie jest znikome, i w wysuszonym słońcem, rozświetlonym krajobrazie bielejących wapieni niemal niemożliwe do zauważenia.
Przeszliśmy za daleko i weszliśmy w żleb, na Stefani strony szczyt w grani Mitikasu.

Brak sprzętu wspinaczkowego zmusza nas po około 100 metrach żlebowania do wycofania. Zawróciliśmy w kierunku schroniska Refuge A i wkrótce, po około 200 metrach w prawo kolejny żleb. Żleby te mają trudność nieco wyższą niż nasze wejście od Hali Gąsiennicowej na Zawrat, nie są ubezpieczone, a skała jest krucha, i sypka.

olimp2Jak później się okazało dotarliśmy żlebem rozdzielającym Mitikas od Stefani, do wysokości około 50-80 od szczytu Mitikas (Mytikas). Po raz kolejny brak sprzętu zmusza nas do odwrotu.

Zrezygnowani sądziliśmy ze nic ze zdobycia szczytu nie wyjdzie, gdy jeden z nas zauważa w dużej odległości na prawo od ścieżki powrotnej czerwony placek, decydujemy się wtedy podjąć kolejną próbę i… To było to! Dużo czerwonych znaków oznaczających szlak na Mitikas.
Żleb jak na Zawrat, z dobrze rzeźbionymi chwytami i stopniami pozwolił na dotarcie do szczytu Mitikas, bez żadnych problemów orientacyjnych. Od Prioni zajęło nam to 5 godzin.

Lokalne przekazy i relacje zdobywców szczytu mówią aby zdążyć na szczyt przed godz. 11, gdyż potem zaczynają nachodzić pierzaste obłoki i widoczność jest bardzo ograniczona. My docieramy o godzinie 12, gdzie jest już sporo chmur, i spowite wszystko mglą. Dalsze przekazy mówią, że po 15 się przetrze, ale nie decydujemy się tak długo czekać na lepszą widoczność i wracamy inną trasą.

Z Mitikas idziemy w kierunku Skali (2 866m ), gdzie dobrze wydeptana w terenie ścieżka pokazuje jak kierować się na Refuge A. Rezygnacja z zejścia doprowadziłaby nas na kolejny szczyt w grani Olimpu – Skolio (2911m ). Teren jest całkowicie odkryty, pozbawiony jakiejkolwiek roślinności wyższej, i nie stwarza żadnych problemów orientacyjnych; wyraźnie wskazuje w którym miejscu opuścić grań w lewo. Po około olimp1półtorej godziny dochodzimy do rozwidlenia szlaków czyli w miejsce w którym odchodziliśmy na Mitikas. Stąd do schroniska Refuge A pozostaje nam około godziny marszu. Krajobraz się zmienia, zaczyna przybywać wysokich drzew iglastych.

W Refuge A jeżeli jesteśmy dość wcześnie, parking zastawiony jest autami. Warto rozejrzeć czy nie ma polskich tablic rejestracyjnych na parkingu. My do Litochoro zjeżdżamy z Polakami ze Śląska.

Olimp – najwyższy masyw górski w Grecji, położony w północno-wschodniej części kraju. Jego najwyższy szczyt Mitikas wznosi się na wysokość 2918 m n.p.m. Inne szczyty to m.in. Skolio (2912 m n.p.m.), Stefani (2909 m n.p.m.), Skala (2866 m n.p.m.), Touba (2785 m n.p.m.).
Pierwszego wejścia na najwyższy szczyt (Mitikas) dokonali Daniel Baud Bovy, Frédéric Boissonas i Christos Kakalos w 1913 r.

Autor tekstu i foto: Krzysztof Kasprzak

logoserwis

 

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne