Strona głównaRozmaitościArtykuły i opinieWielki Tydzień w tradycji podhalańskiej

Wielki Tydzień w tradycji podhalańskiej

Wielkanoc w polskiej tradycji na przestrzeni lat wypracowała sobie szczególne miejsce. Potwierdza to zarówno bogata symbolika z nimi związana, jak i różnorodność oraz staranne kultywowanie zwyczajów, które można dostrzec w całym kraju. Chociaż obchody Świąt Wielkanocnych są dość klarownie określone, to w wielu miejscach w Polsce wyraźnie widoczna jest ich regionalizacja, która dodatkowo ubarwia te jakże radosne święta.
Idealnym tego przykładem jest Podhale, które podobnie jak ma to miejsce w przypadku Świąt Bożego Narodzenia, wyróżnia się swoimi własnymi zwyczajami. Tamtejsze obchody Wielkiej Nocy są niezwykle głęboko zakorzenione w lokalnej historii i rokrocznie przekazywane są młodszym pokoleniom, by pielęgnować swoje dziedzictwo i nie dopuścić do ich zatracenia. Co warte podkreślenia, łączą one w sobie tradycję chrześcijańską z nadal silnymi zwyczajami ludowymi. To wszystko dodatkowo okraszone jest garścią wierzeń i rytuałów. Wśród całego tego kolorytu nie brakuje jednak czasu na pogłębioną refleksję i zadumę, który przejawia się chociażby w utrzymywaniu bardziej restrykcyjnego postu. Niemniej, wyjątkowość góralskiej Wielkanocy widoczna jest w przeżywaniu całego Wielkiego Tygodnia, a nawet już w czasie rozpoczynającej go Niedzieli Palmowej.

Niedziela Palmowa

Fot. Jan Głąbiński

Poprzedzająca Zmartwychwstanie Pańskie niedziela, potocznie nazywana Niedzielą Palmową na Podhalu nosi nazwę Kwietnej. To właśnie tego dnia wspominamy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, w czasie którego tłumy ludzi witały go z nieskrywaną radością i entuzjazmem, trzymając w rękach gałązki i liście palmowe. Z tego względu palma niesie za sobą konkretną, dwuwymiarową symbolikę: z jednej strony jest to zwycięstwo, a z drugiej pojawiające się na horyzoncie, nieuniknione cierpienie. Na pamiątkę tego dnia wierni przynoszą ze sobą na eucharystię ręcznie robione palemki.

W góralskiej tradycji takie wiązanki wykonywane są z naturalnych, krótkich gałązek, które przybierają formę bukietów. Każda z roślin wykorzystana do stworzenia palmy ma swoją określoną symbolikę. Najczęściej spotykane są listki bukszpanu i barwinka na znak wieczności i wierności, ale też zapewniający ochronę jałowiec. Podstawę palmy stanowią jednak zazwyczaj bazie, czyli gałązki wierzbowe. To właśnie od nich nazwę wzięła góralska wersja palemki, czyli bazicki. Całość kompozycji związywana jest lnianą nicią i przyozdabiana bibułą, mirtem i kolorowymi wstążkami. Po poświęceniu takie baziki wkładane były pod pierwszy zaorany na polu pas gleby, co miało przynieść urodzajne plony, z kolei bardziej przystrojone palmy wkładano w domach na przykład za święte obrazy.

Wielki Czwartek

Wielki Czwartek w tradycji podhalańskiej oparty jest z kolei bardziej na ludowych zwyczajach i wierzeniach, co widoczne jest chociażby w symbolice związanej z uprawą ziemi. Mimo tego, że Święta Wielkanocne co roku przypadają w innym terminie, to właśnie dzień Ostatniej Wieczerzy uznano za jeden z najlepszych, jeśli nawet nie najlepszy, jeśli chodzi o siew kapusty, bez względu na jej odmianę. Niezwykła atmosfera i znaczenie tego dnia miało zapewnić nie tylko plony ilościowe, ale też i jakościowe w postaci dużych i zwięzłych główek, o ile siew został zakończony przed biciem dzwonów wzywających na wieczorną mszę.

Wielki Tydzień
fot. Silar- CC BY-SA 3.0 / wikipedia.org

Tego samego dnia dochodziło również do ceremonialnego zawieszenia lub spalania kukły symbolizującej Judasza, który to właśnie po Ostatniej Wieczerzy zdradził Jezusa w Ogrodzie Oliwnym. Kukła zazwyczaj wykonywana była ze słomy i przywdziewane w łachmany Rytuał miał miejsce zaraz po zawiązaniu kościelnych dzwonów, które nie dzwoniły aż do Niedzieli Wielkanocnej. Wówczas przy akompaniamencie wielkanocnych kołatek, grzechotek i wrzasków goniono kukłę, wieszano na dzwonnicy, a następnie spalano lub wrzucano do wody.

Wielki Piątek

Kolejny dzień Wielkiego Tygodnia na Podhalu wyróżnia się bogatą symboliką, widoczną w różnych lokalnych rytuałach. Dla uczczenia śmierci Jezusa górale powstrzymywali się tego dnia od hałasowania, szycia czy prac na polu, które według wierzeń miały parzyć Chrystusa. Dzień Męki Pańskiej to bowiem dzień oczyszczania, tak ciała, jak i duszy. Ma to swoje odzwierciedlenie już w pierwszym zwyczaju, który najczęściej odbywał się o świcie. Chodzi oczywiście o rytualne obmycie się w zimnym, górskim potoku. Miało ono bowiem zapewnić ochronę przed złymi mocami i chorobami skóry, gwarantując tym samym dobre zdrowie na nadchodzący rok. Całemu rytuałowi towarzyszyło wypowiadanie odpowiednich formułek. Jedna z nich, najbardziej charakterystyczna i popularna brzmiała następująco: „Ty wodzicko cysto łod Jezusa Krysta, uobmyłaś brzyski, korzenie, uobmyj mie grzysne stworzenie”. Co ciekawe, zwyczaj ten jest nadal kultywowany przez podhalańskich górali, jednak współcześnie zamiast strumienia wykorzystuje się bieżącą wodę z kranu.

Z samego rana odbywało się również znaczenie zwierząt w postaci wycinania im na uszach karbów. W Wielki Piątek zwyczajowo dochodziło także do podstrzygania koniom grzyw i ogonów, obcinania dzieciom włosów i przycinania gałązek drzew, które rosły wokół domu. Ponadto tego dnia kobiety przygotowywały masło do święconki, które według wierzeń się nie psuło. W ciągu roku stosowano jako cudowne lekarstwo, wsmarowując je na przykład w rany.

fot. Maciej Pałahicki /RMF FM

Dzień Męki Pańskiej jest wyjątkowy także dla podhalańskich kowali. Tego dnia, na znak ukrzyżowania Chrystusa, wybijają oni bowiem jedynie trzy gwoździe. Po ich wykonaniu w charakterystyczny sposób przybija się je do futryny kuźni i kończy pracę. Ta tradycja jest nadal starannie kultywowana, na przykład w znanej kuźni Makowskich, w której futrynie znajduje się już kilkadziesiąt kompletów tych wielkopiątkowych gwoździ.

Wielka Sobota

Podobnie jak w pozostałych częściach Polski także i na Podhalu Wielka Sobota stoi pod znakiem święcenia pokarmów, które górale nazywają świenceliną. Składały się na nią oczywiste, symboliczne produkty takie jak starannie ozdobione pisanki, chleb, sól, kiełbasa i słodkie wypieki, ale do koszyczka wkładano również korzeń chrzanu, tradycyjny oscypek i przygotowane dzień wcześniej masło. Czasem znajdowała się w nim również słonina oraz przeznaczone do sadzenia wykrawki ziemniaków. Sam wielkanocny koszyczek na Podhalu zwany jest kosełecką lub kosołkiem, a przed święceniem starannie dekorowanym haftowanymi serwetkami i bukszpanem.

Wielki Tydzień
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Co niespotykane w innych regionach, góralska tradycja obejmuje również potrójne obejście domu z poświęconą wcześniej świenceliną, któremu towarzyszy wypowiedzenie następujących słów: „Uciekojcie syćka z domu, bo idym ze świencelinom du domu!”. Taki rytuał ma odgonić złe duchy i potencjalnie czyhające na domowników nieszczęście, tym samym zapewniając im pomyślność na cały rok. Obchodzenie domu dawniej przybierało również jeszcze jedną formę, znaną szerzej jako „święcenie ducha”. Podobnie jak w przypadku kosełecki trzykrotnie obchodzono wówczas domostwo, jednak tym razem z podpaloną pochodnią wykonaną z leśnej huby. Był to zwyczaj szczególnie kultywowany w Bukowinie Tatrzańskiej.

Wigilia Wielkiej Nocy to dla górali podhalańskich również czas święcenia ognia i wody. To właśnie ten poświęcony ogień wykorzystywano do podpalania kadzideł z huby. Wykorzystywano również pozostałe po nim węgielki, które następnie zostawiano na strychach domów. Według wierzeń miało to chronić gospodarstwo przed uderzeniem pioruna. Z kolei woda, nazywana chrzcielną, przynoszona była do domów, a następnie wykorzystywana w celu zapewnienia pomyślności i przy leczeniu różnych dolegliwości. W gospodarstwie stosowano ją między innymi do kropienia owiec i bydła przed wypuszczeniem go na pastwiska. Tego dnia przed wejściem do budynków gospodarskich sypano również mak lub smarowano jego wewnętrzne słupy czosnkiem, by dodatkowo wzmocnić ochronę inwentarza.

Niedziela Wielkanocna

Wielki Tydzień
fot. kuchnianawypasie.pl

Niedzielę Wielkanocną rozpoczyna poranna msza rezurekcyjna, na którą wierni przychodzą w swoich uroczystych strojach góralskich. Następnie po powrocie do domu zasiada się do świątecznego śniadania, którego pierwszym elementem jest ugryzienie chrzanu i polizanie soli. Istotnym zwyczajem jest też spróbowanie każdego produktu, który znalazł się w wielkanocnym koszyczku. Zdecydowanie ułatwia to charakterystyczna dla Podhala zupa chrzanowa zwana sodrą. Składała się na nią bowiem pokrojona zawartość kosełecki, zalewana śmietaną lub kwaśnym mlekiem z solidnym dodatkiem chrzanu. Tradycyjnie jadło się ją wspólnie z jednego naczynia, co było symbolem jedności, zgody i miłości w rodzinie.
Dzień Zmartwychwstania w góralskiej tradycji zarezerwowany był dla bliskich. Należało spędzać go spokojnie w domu, w rodzinnym gronie powstrzymując się tym samym od wszelkich prac. Tego dnia sprzątanie było zakazane, ponadto nie gotowano i nie ścielono nawet łóżek. Miało to zapobiegać wypłoszeniu z domostwa dusz zmarłych krewnych, którzy mieli przybywać z zaświatów w odwiedziny. Nie zapominano również o zwierzętach, czego przykładem było wysypywanie kurom do obręczy z beczki skorupek pozostałych po pisankach z wielkanocnego śniadania, by te „trzymały się w kupie”. Skorupki często też wykorzystywano jako gwarancję udanych plonów, umieszczając je w ziemi lub w celu zapewnienia pomyślności zakopując je pod progiem domu.

Poniedziałek Wielkanocny

Poniedziałek Wielkanocny w całej Polsce kojarzy się jednym charakterystycznym zwyczajem, od którego potocznie nazywa się go Lanym Poniedziałkiem. Nie inaczej jest na Podhalu. Tu nosi on nazwę polewacki lub śmiegurztu, jednak zgodnie z lokalnym przysłowiem „lać siy mozno w kozdy piontek jaz do Zielonyk Świontek” może ono trwać aż do dnia Zesłania Ducha Świętego. Warto zaznaczyć, że ten zwyczaj ma również swój aspekt symboliczny. Woda ma bowiem oczyścić ludzką duszę, przypominając tym samym, że jest niezbędna do życia, zachowania szczęścia i radości oraz utrzymania urody.

fot. wydarzenia.interia.pl

Dawniej wzajemne oblewanie się wodą było powszechną praktyką. Najczęściej spotykane było polewanie panien, na znak wyrażenia zainteresowania przez chłopców. Nierzadko zdarzało się nawet, że panny wrzucane były do pobliskich potoków. Co interesujące, możliwe było uniknięcie niespodziewanej kąpieli poprzez wykupienie się ciastem, wódką lub święconymi jajkami. Z tymi produktami związane było również chodzenie po śmigurzcie, czyli odwiedzanie domostw przez chłopców, którzy otrzymywali je w zamian za wierszowane złożenie świątecznych życzeń.

Podhalańskie tradycje wielkanocne, chociaż w dużej mierze oparte są na obrzędach chrześcijańskich, wyróżniają się na tle innych regionów Polski. Duże znaczenie miały w nich również zwyczaje i wierzenia ludowe, które dodatkowo ubarwiały cały okres świąteczny. Mimo tego, że wiele z nich nie jest już tak intensywnie praktykowanych, warto je poznać, by docenić dziedzictwo kulturowe wcześniejszych pokoleń.

Milena Sarna

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne