Strona głównaAktualnościWywiadyTo zaszczyt i szczęście być Grekiem i Polakiem

To zaszczyt i szczęście być Grekiem i Polakiem

Rozmowa z Odysseasem Konstantinopoulosem, czołowym greckim muzykiem i kompozytorem, który urodził się w Siemianowicach Śląskich.

Siemianowice Śląskie są miejscem pańskiego urodzenia, ale większych związków z naszym miastem pan nie ma, bo potem mieszkał pan w Katowicach.

Odysseas Konstantinopoulos:Po swoich narodzinach żyłem w Bogucicach w Katowicach. W Siemianowicach pojawiałem się od czasu do czasu. Teraz jest taki powrót po 40 już latach do moich korzeni. Ten rok jest dla mnie trochę trudny, dlatego że niedawno zmarła moja mama, która mnie tutaj właśnie urodziła (Wasylka, jak ją nazywano w Polsce, trafiła do naszego kraju kiedy w Grecji wybuchła wojna domowa) i dokładnie w tym samym czasie się tutaj zjawiam 40 lat później, więc jest to takie zamknięcie. Mam nadzieję, że jest to zamknięcie pętli, które będzie miało swój piękny ciąg dalszy.

Kończył pan uczelnię w Katowicach, ale potem wyjechał pan do Grecji w czasie stanu wojennego.

Opuściłem z tak zwanym hukiem Polskę będąc na pierwszej linii tych wszystkich zdarzeń stanu wojennego. Zamieszkałem w Grecji, ale prowadząc cały czas działalność twórczą, pedagogiczną i kompozytorską.

Cała pana kariera muzyczna jest więc związana z Grecją, nie z Polską.

Odysseas Konstantinopoulos:Powiem w taki sposób, mam ten zaszczyt i szczęście, kochać dwie ojczyzny, w związku z tym zawsze w moich kompozycjach słychać Polskę i Grecję.

Te dwa kraje są bliskie nie tylko muzycznie?

Na ten temat można wiele opowiadać, ale to co łączy Grecję i Polskę to jest pamięć historyczna.
Są to dwa kraje, które przeszły w historii rozbiory, utratę państwowości i to, co łączy oba kraje to, walka o tożsamość narodową. Jest to walka niestety ustawiczna, nie są to zamknięte historie zarówno dla Polski jak i dla Grecji, w związku z tym wszelkie odniesienia do muzyki tych krajów są odniesieniami do muzyki narodowej. Staram się użyć wielu elementów i pokazać te spójne. Pokazuję również sposób jak można ująć grecką muzykę i komponować na wzór polskiej kultury i aranżacji.

Przez całą karierę nagrywał pan w Grecji. Co się stało, że tym razem przyjechał pan do Polski?

Uważam że na taki poziom, jaki prezentuje Polska, trzeba sobie zapracować. Trzeba zastanowić się i być gotowym pod każdym względem i duchowo i muzycznie, żeby pokazać że ten czas, kiedy mnie tu nie było, nie był czasem zmarnowanym. Pracowałem bardzo długo na to by pokazać, że ci ludzie, którzy opuścili Polskę, byli ludźmi, którzy byli w stanie popracować nad sobą, zastanowić się powtórnie nad tą zmianą w życiu i potem z pokorą ukłonić się powtórnie w stronę Polski.

Jak pan ocenia nasz kraj. Wiele tu się zmieniło?

Staram się nigdy nie mówić rzeczy negatywnych. Uważam, że jest to samo życie, które stwarza sytuacje, kiedy ludzie szukają samych dobrych rzeczy. To są ludzie, którzy przeżyli w jakiś sposób to, że wyjechali i znowu wracają. Spoza tego garnuszka rzeczywistości w której tkwią Polacy widzą troszeczkę bardziej impresjonistycznie z zewnątrz. Uważam że Polska musi zachować za wszelką cenę tożsamość jeżeli chodzi o metody pedagogiczne, wykształcenie narodu, by miało ono charakter Polski, i wtedy Polacy będą mogli sobie spojrzeć, że na wiele zmian w systemach trzeba zapracować trochę dłużej, a nie przechodzić z jednego dogmatu w drugi dogmat. Myślę że w tedy będziemy w stanie spojrzeć na sąsiadów nie w takim dogmatycznym sensie, że ktoś jest albo wielkim przyjacielem, albo wrogiem. Trzeba tego wyrazu sąsiad użyć czasami godząc się na rzeczywistość w której tkwi Polska i Grecja.

Czuje się pan, jakby był na granicy?

Nie, ja czuję się pięknie. Nie mam żadnych dylematów. U mnie to jest na zasadzie głośników lewy/prawy, gdzie ta fala w pewnym momencie zbiega się z tych dwóch głośników a ja jestem w środku tego. Ta fala mnie ogarnia. To mój zaszczyt i szczęście być Grekiem i Polakiem.

foto/Rozmawiał Paweł Szałankiewicz / Nasze Miasto: Siemianowice Śląskie

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne