Strona głównaAktualnościGrecjaStudenci w Grecji walczą o coraz droższe mieszkania

Studenci w Grecji walczą o coraz droższe mieszkania

Małe, umeblowane i w pełni wyposażone lokale oraz mieszkania przeznaczone do wspólnego wynajmu coraz wyraźniej zmieniają rynek zakwaterowania studenckiego w Grecji. Rosnące czynsze i ograniczona podaż sprawiają, że znalezienie odpowiedniego lokum w pobliżu uczelni staje się dla studentów oraz ich rodziców poważnym wyzwaniem finansowym.

Popyt jest tak duży, że niewielkie mieszkanie położone blisko kampusu lub dobrze skomunikowane transportem publicznym może znaleźć najemcę w ciągu zaledwie kilku dni. Studenci konkurują przy tym nie tylko między sobą, lecz także z osobami samotnymi, młodymi parami, rodzinami niepełnymi oraz cyfrowymi nomadami.

Mieszkania znikają z rynku w kilkanaście dni

Jak poinformował na łamach dziennika „Kathimerini” Dimitris Oikonomou, współzałożyciel platformy MyStudentFlat razem z Eleną Orfanidou, średni czas potrzebny na wynajęcie mieszkania studenckiego wynosi 17 dni w Atenach, 18 dni w Salonikach oraz 21 dni w Patras.

Proces może przebiegać jeszcze szybciej, jeżeli lokal jest gotowy do natychmiastowego zamieszkania i nie wymaga sprzątania, napraw ani dodatkowego wyposażenia.

Na bardziej rozwiniętych europejskich rynkach okres ten jest znacznie krótszy. Według danych Bonard Student Housing Intelligence mieszkanie studenckie znajduje najemcę średnio w ciągu trzech dni w Amsterdamie, pięciu w Rotterdamie i Barcelonie, sześciu w Maladze oraz maksymalnie siedmiu dni w Lizbonie.

Studenci wybierają Europę Południową

Duży popyt na mieszkania studenckie nie jest wyłącznie greckim zjawiskiem. Holandia stała się jednym z najpopularniejszych kierunków wśród zagranicznych studentów, między innymi dlatego, że po brexicie część kandydatów zrezygnowała ze studiów w Wielkiej Brytanii.

Rośnie także zainteresowanie Hiszpanią i innymi krajami Europy Południowej. Na tamtejsze uczelnie przyjeżdża coraz więcej studentów z Europy Wschodniej oraz Włoch, co zwiększa konkurencję o niewielkie, umeblowane lokale w pobliżu kampusów.

Podobne zmiany są widoczne w Grecji, która przyciąga uczestników programu Erasmus+, studentów zagranicznych oraz osoby pracujące zdalnie. Wszystkie te grupy poszukują mieszkań o zbliżonych cechach: niedużych, wyposażonych, dobrze skomunikowanych i dostępnych na elastycznych warunkach.

Studenci konkurują z innymi najemcami

Mieszkania o powierzchni nieprzekraczającej 50 metrów kwadratowych należą dziś do najbardziej poszukiwanych na greckim rynku. Nie są już jednak domeną studentów.

Zainteresowane są nimi również osoby mieszkające samotnie, młode pary, rodziny niepełne, osoby po rozwodzie i cyfrowi nomadzi. Przy ograniczonej liczbie ofert prowadzi to do szybkiego wzrostu cen.

Szczególnie trudna sytuacja występuje w dzielnicach położonych w pobliżu dużych uczelni. Coraz większe znaczenie ma także dostęp do metra, autobusów i innych środków transportu publicznego. Studenci są skłonni wynająć mieszkanie dalej od kampusu, jeśli mogą do niego szybko i wygodnie dojechać.

Czynsze wzrosły o 128 proc. w ciągu dekady

Według danych firmy Geoaxis ceny ofertowe mieszkań studenckich w aglomeracji ateńskiej, Salonikach, Patras, Heraklionie, Wolos i Komotini wzrosły w ciągu ostatnich dziesięciu lat średnio o 128 proc. Tylko w ciągu minionego roku podwyżka wyniosła 7,3 proc.

Największy roczny wzrost odnotowano w Patras i Salonikach – po 8,1 proc. Są to dwa ważne ośrodki akademickie, w których każdego roku tysiące studentów poszukują niewielkich mieszkań przed rozpoczęciem zajęć.

Dane dotyczą cen widocznych w ofertach, a nie zawsze ostatecznych stawek zapisanych w umowach najmu. Pokazują jednak wyraźnie skalę presji panującej na rynku.

Zografu: 164 proc. więcej niż w 2017 roku

Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów jest ateńska dzielnica Zografu, popularna ze względu na bliskość kampusu uniwersyteckiego i dobre połączenia z centrum miasta.

W ciągu ostatniego roku średnia ofertowa cena najmu wzrosła tam o 5,9 proc., osiągając 12,80 euro za metr kwadratowy. Niewielkie mieszkanie o powierzchni 34 metrów kwadratowych kosztuje przeciętnie około 434 euro miesięcznie.

W porównaniu z 2017 rokiem czynsze w Zografu wzrosły aż o 164 proc. Tak gwałtowna zmiana pokazuje, jak szybko popularne dzielnice akademickie stają się niedostępne dla części studentów i ich rodzin.

Lokalizacja ważniejsza od standardu

Zdaniem prezesa Geoaxis Giannisa Ksylasa zainteresowanie będzie coraz bardziej koncentrować się wokół największych uczelni. Dla studentów od wysokiego standardu lokalu często ważniejsza jest odległość od kampusu oraz możliwość szybkiego dojazdu na zajęcia.

Z tego względu dużą popularnością nadal cieszą się starsze mieszkania, które nie zostały gruntownie odnowione, ale są oferowane w niższej cenie. Dla wielu rodzin stanowią one jedyną alternatywę wobec droższych, wyremontowanych i kompletnie wyposażonych lokali.

Coraz częściej studenci decydują się również na wspólne wynajmowanie większych mieszkań. Dzielenie czynszu, rachunków i pozostałych kosztów pozwala zmniejszyć miesięczne wydatki, choć wymaga znalezienia odpowiednich współlokatorów.

Rośnie znaczenie mieszkań współdzielonych

Odpowiedzią rynku na wysokie ceny i niedobór ofert staje się co-living, czyli zorganizowany model wspólnego zamieszkania. Najemcy otrzymują własny pokój, natomiast dzielą kuchnię, salon i inne pomieszczenia wspólne.

Tego rodzaju lokale są zwykle umeblowane i wyposażone, a opłaty za media, internet lub sprzątanie mogą być wliczone w miesięczny czynsz. Rozwiązanie jest popularne zwłaszcza wśród studentów zagranicznych, którzy nie chcą kupować mebli ani podpisywać wieloletnich umów.

Popularność zyskują także niewielkie, samodzielne mieszkania przygotowane specjalnie z myślą o studentach. Najbardziej poszukiwane są lokale po remoncie, z podstawowym wyposażeniem oraz dostępem do szybkiego internetu.

Nowy rynek dla wyspecjalizowanych firm

Niedobór odpowiednich mieszkań tworzy przestrzeń dla przedsiębiorstw specjalizujących się w zakwaterowaniu studenckim. Jednym z nich jest MyStudentFlat, które wynajmuje od właścicieli i zarządza głównie nowymi lub odnowionymi nieruchomościami, a następnie udostępnia je studentom.

Po kilku miesiącach działalności firma ma w swojej ofercie 220 mieszkań: 80 w Atenach, 20 w Patras, 100 w Nikozji i 20 w Limassol. Kolejnym miastem objętym działalnością ma być Larisa.

Do końca 2027 roku MyStudentFlat zamierza zwiększyć ofertę do 450 lokali – 300 w Grecji i 150 na Cyprze. Plany rozwoju obejmują również Saloniki, Heraklion, Komotini i Janinę.

Trudny początek samodzielnego życia

Zmiany na greckim rynku pokazują, że tradycyjny model poszukiwania niewielkiego i taniego mieszkania studenckiego stopniowo odchodzi w przeszłość. Lokale o małej powierzchni są dziś jednymi z najbardziej pożądanych nieruchomości, a ich podaż nie odpowiada rosnącemu zapotrzebowaniu.

Studenci coraz częściej muszą wybierać między wysokim czynszem za mieszkanie blisko uczelni a tańszym lokalem położonym dalej. Alternatywą staje się wspólny najem, co-living lub wybór starszego mieszkania o niższym standardzie.

Bez zwiększenia liczby przystępnych cenowo mieszkań i miejsc w akademikach koszty zakwaterowania będą coraz poważniejszą przeszkodą w dostępie do studiów – szczególnie dla młodych ludzi pochodzących spoza największych ośrodków akademickich.

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne