Od 2018 roku państwo greckie zebrało około 61 milionów euro z tytułu opłaty środowiskowej za plastikowe torby. Choć mechanizm okazał się skuteczny pod względem fiskalnym, jego efekty proekologiczne są znacznie słabsze. Na kampanie edukacyjne i działania związane ze świadomością ekologiczną przeznaczono jedynie 4 miliony euro. Reszta środków została pochłonięta przez procedury, przetargi i administrację.
Tymczasem zużycie toreb rośnie. W 2022 roku przeciętny mieszkaniec Grecji korzystał ze średnio 83 plastikowych toreb, a w 2023 roku liczba ta wzrosła do 95. Wynik ten pozostaje daleko od unijnego celu – poniżej 40 toreb na osobę do 2025 roku.
System kaucyjny dla butelek i puszek – wciąż tylko na papierze
Jeszcze większe opóźnienia dotyczą systemu kaucyjnego na plastikowe butelki i puszki, zapowiadanego już w 2021 roku. Mechanizm ten, sprawdzony w wielu krajach Europy, przewiduje dopłatę w wysokości 10 centów przy zakupie napoju, zwracaną przy oddaniu opakowania. Rozwiązanie nie obciąża konsumentów, a znacząco zwiększa poziom recyklingu.
W Grecji system ten miał ruszyć w 2022 roku, później przesuwano termin na 2023 i 2024, a obecnie zapowiadana data to grudzień 2025 roku. Jednak nawet ten termin wydaje się niepewny.
Bariery wdrożenia
Powodem są koszty i logistyka. Wdrożenie systemu wymaga:
- zakupu i instalacji tysięcy automatów przyjmujących opakowania,
- współpracy z sieciami supermarketów,
- stworzenia sprawnej infrastruktury transportowej i magazynowej.
Dodatkową trudnością pozostaje specyfika Grecji – setki wysp i sezonowe skoki liczby turystów, które znacząco utrudniają organizację odbioru odpadów.
Stracony potencjał
Efekty opóźnień są widoczne: co roku w Grecji do śmieci trafia 2 miliardy plastikowych butelek, które mogłyby zostać poddane recyklingowi. Polityka wydaje się słuszna, lecz jej wdrożenie kuleje. Do czasu faktycznego uruchomienia systemu konsumenci będą płacić opłaty środowiskowe, a odpady nadal będą zanieczyszczać środowisko zamiast trafiać do obiegu zamkniętego.







