Unia Europejska bierze na cel jedną z najbardziej podstępnych form oszustwa na rynku motoryzacyjnym – fałszowanie przebiegu pojazdów. Komisja Europejska przedstawiła właśnie propozycję stworzenia wspólnej bazy danych, w której obowiązkowo rejestrowany będzie przebieg każdego pojazdu przy okazji badań technicznych (odpowiedników polskiego przeglądu technicznego).
Wspólna baza przebiegów dla całej UE
Projekt zakłada cztery kluczowe rozwiązania:
- Obowiązkowy zapis przebiegu przy każdym badaniu technicznym pojazdu.
- Powiązanie krajowych baz danych z jednolitym systemem unijnym.
- Automatyczne alerty w razie wykrycia nieprawidłowości w przebiegu – np. zmniejszenia wartości.
- Dostępność danych dla konsumentów, którzy mogliby sprawdzić historię przebiegu auta przed zakupem.
To odpowiedź na wieloletni problem, który kosztuje europejskich kierowców miliardy euro, osłabia bezpieczeństwo na drogach i podważa zaufanie do rynku pojazdów używanych.
Skala oszustwa: Nawet co dziesiąty samochód z cofniętym licznikiem
W całej Unii Europejskiej każdego roku sprzedaje się około 30 milionów używanych samochodów. Według danych unijnych nawet 1 na 10 z nich może mieć sfałszowany przebieg, a w niektórych krajach – zwłaszcza Europy Południowej i Wschodniej – odsetek ten przekracza 20%. Fałszowanie licznika to nie tylko oszustwo finansowe, lecz także poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa: auta z „cofniętym” licznikiem mogą mieć zużyte podzespoły, brak udokumentowanej konserwacji i zwiększone ryzyko awarii.
Grecja: Jeden z krajów szczególnie dotkniętych problemem
Grecja, podobnie jak inne kraje regionu, od lat zmaga się z problemem cofania liczników. Choć przeglądy techniczne są obowiązkowe, często są przeprowadzane powierzchownie, a brak cyfryzacji systemu sprzyja nadużyciom. Eksperci od dawna apelują o wprowadzenie systemów elektronicznej rejestracji przebiegu i ich powiązanie z centralną bazą danych – co pozwoliłoby śledzić historię pojazdu i ograniczyć pole do manipulacji.
Koniec z taryfą ulgową
W ocenie ekspertów propozycja Komisji Europejskiej pojawia się w kluczowym momencie i nie może zostać potraktowana jako kolejna ogólna „rekomendacja”. Potrzebne są konkretne, prawnie wiążące działania, których wdrożenie będzie obowiązkiem każdego państwa członkowskiego.
Uczciwi konsumenci i sprzedawcy potrzebują jasnych zasad i wiarygodnych danych. Cofanie liczników, które pozwala sprzedać wyeksploatowany samochód jako „prawie nowy”, nie powinno mieć miejsca w jednolitym rynku europejskim. Jak zauważają eksperci, technologia pozwalająca kontrolować przebieg istnieje od dawna – brakowało tylko woli politycznej.
Jeśli propozycja Komisji zostanie wprowadzona w życie, może to oznaczać koniec bezkarności dla fałszerzy liczników i realną poprawę bezpieczeństwa oraz przejrzystości na rynku motoryzacyjnym. Bo jak długo jeszcze niczego niepodejrzewający obywatel ma płacić najwyższą cenę za cudze „kombinacje”?







