Przeczytanie tej powieści zaliczam do swoich największych osobistych sukcesów. Ciężka katharewusa bardzo łatwo utrudnia przyjemny odbiór dzieła. Jest to modna w tamtej epoce powieść epistolarna i chwała Bogu, ponieważ zmiana narratora działa jak najbardziej na korzyść odbiorcy. Poznajemy historię z wielu perspektyw, możemy wczuć się nie tylko w głównego bohatera- Leandrosa, ale również w osobę jego przyjaciela- Charilaosa czy ukochanej- Koralii.
W powieści dominują dwa wątki(jak przystało na dzieło epoki romantyzmu)-miłosny oraz niepodległościowy. Leandros i Koralia, jako dzieci dorastali razem w Konstantynopolu (Istambuł), jednak później ich drogi się rozeszły. Spotykają się ponownie, jako dorośli już ludzie w Atenach. Przez cały okres rozłąki darzyli się uczuciem, jednak Koralia wyszła za mąż i urodziła dziecko. Ich miłość przepadła, ponieważ kobieta miała już swoją rodzinę i nie miała siły jej opuścić. Leandros targany uczuciem, z krwawiącym sercem udaje się na tułaczkę po Grecji, by jego emocje opadły. W dziele panuje wszechstronny i wszechobecny zachwyt nad pięknem natury, główny bohater potrafi cały swój list poświecić na opiewaniu lasu czy nieba. Z dala od ukochanej mężczyzna zaczyna na powrót wierzyć w ich miłość, wraz z tym zmienia się także jego pogląd na sprawy greckie-przyszłość ojczyzny widzi w pozytywnych barwach. Koralia zapada na poważną chorobę, Leandros wraca do Aten. Kobieta umiera, niedługo po tym główny bohater popełnia samobójstwo.
Powieść typowo romantyczna-uwielbienie natury, wątki wyzwoleńcze, wielka nieszczęśliwa miłość i zakończenie w postaci samobójstwa. 'Leandros’ jest taką grecką wersją 'Cierpień młodego Wertera’. Kto czytał Goethego na pewno na pierwszy rzut oka zauważył to podobieństwo. Mimo mojego zamiłowania do literatury, musiałam raz po raz robić sobie przerwy w lekturze. Wszystkiemu winna jest katharewusa, a co za tym idzie- słowa, które widziałam pierwszy raz w życiu i nie potrafiłam ich nawet swobodnie przeczytać. Nieistniejące odmiany, części zdania, których nie potrafiłam zdefiniować jako czasownik czy przymiotnik. Ciężki orzech do zgryzienia ten 'Leandros’, ale po zakończeniu czułam się jak prawdziwy zwycięzca!
Ewelina Taszkun







