Greckie destynacje turystyczne rozwijają się w różnym tempie, a niektóre obszary wykazują nawet spadek liczby przyjazdów w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Ateny są jak dotąd bohaterem tego sezonu letniego – tj. tego, który rozpoczął się na początku maja, a liczba przyjazdów z zagranicy wzrosła o 24,8% w porównaniu z rokiem ubiegłym i 9,1% w porównaniu z rokiem 2019. Wzrosty zaobserwowano również na Krecie, Korfu, Rodos, Skiathos, Kos, Zakynthos, Kefalonii i Salonikach. Wręcz przeciwnie, Mykonos i Santorini patrzą na spadek: Wysokie ceny, wynajem krótkoterminowy, nadmierna turystyka i negatywny rozgłos są wymieniane jako niekorzystne parametry dla tych miejsc.
W każdym razie hotelarze i inni biznesmeni z branży turystycznej mówią Kathimerini, że są umiarkowanie optymistyczni, że ten rok będzie co najmniej tak dobry jak poprzedni i być może przyniesie pozytywne niespodzianki we wrześniu i październiku.
Stolica przekształciła się w niezależny cel podróży i nie jest już przystankiem na wyspach, co widać na ulicach Aten i na plażach Attyki. Pierwsze dwa tygodnie czerwca miały podobną dynamikę jak maj. Jednak obłożenie hoteli w Attyce nie odzwierciedla tego zakresu wzrostu, ponieważ według źródeł rynkowych bardzo duża część ruchu turystycznego jest obecnie zakwaterowana w krótkoterminowym wynajmie.
Niemniej jednak na Mykonos – i w mniejszym stopniu na Santorini – ruch turystyczny w maju był znacznie niższy niż w tym samym miesiącu 2022 r., odpowiednio o 17,5% i 3,2%. Dane te dotyczą ruchu na obu lotniskach i w dużej mierze przypominają analogiczne dane z ruchu promowego. W pierwszych dwóch tygodniach czerwca Santorini wydaje się wracać do zeszłorocznych poziomów, podczas gdy lagon Mykonos spada o około 15%. Jednak jednostki hotelowe Mykonos zgłaszają spadek rezerwacji nawet o 40% od 2022 roku.
Chociaż wielu szybko przypisuje tę presję negatywnemu rozgłosowi na temat planowania urbanistycznego i innych naruszeń, w rzeczywistości, zwłaszcza na Mykonos, ekonomiści wskazują, że popyt mógł osiągnąć granicę wytrzymałości wzrostu cen, a wynajem krótkoterminowy gwałtownie rośnie.
opr. Aleksandra Peszke







