Śniadanie jest moim ulubionym posiłkiem. Według moich spostrzeżeń – jakie śniadanie, taki cały dzień! Zjedzone spokojnie, bez pośpiechu, złożone z odpowiednio dobranych składników – zaopatruje w porządną porcję energii, która pozwala być aktywnym aż do samego obiadu.
Odkąd przyjechałam do Grecji, każdego ranka dopadało mnie pytanie: „co takiego na śniadanie jadają Grecy?”.
-To jest okropne! Jak twój żołądek może rano przetrawić takie zestawienie: jajka, bekon i herbata?! Przecież dziś jest 40 stopni! – mówiąc to za głowy chwytali się wszyscy Grecy, widzący co przygotowuje na śniadanie. Mimo tego, że jaja na bekonie uwielbiam, rzeczywiście… w zestawie z herbatą trochę inaczej smakowały w takim upale.
-A co wy zjedliście dziś na śniadanie? – ze szczerym zainteresowaniem zawsze pytałam.
Po drugiej stronie zazwyczaj odpowiadała cisza. Brwi Greków marszczyły się przy wysiłku myślenia, najwyraźniej przypominając sobie, kiedy śniadanie jedli ostatni raz. No tak… Poprzedniego dnia z tawerny wróciliśmy o pierwszej w nocy, a już o czternastej ma być obiad.
Mimo wszystko, po ponad rocznym mieszkaniu w Grecji, mojego zdrowego nawyku jedzenia śniadań nie zmieniłam i wcale nie zamierzam. Diametralnie inny klimat kazał mi jednak zmodyfikować moje poranne posiłki. Mimo, że Grecy bardzo rzadko jadają śniadania, udało mi się wyszukać zdaje się wszystkie istniejące propozycje. I to właśnie od nich zaczynam każdy dzień w Grecji.
Jeśli już znajdziecie Greka, który zjada coś rano – co to takiego będzie? Z pewnością nie będą to jajka, broń Boże żaden bekon! Zestaw typu szynka, ser, parówka, chleb również jest rzadkością. A na wiadomość, że rano zjeść można wyjętą z gorącej wody kiełbasę, typowy Grek do końca dnia nie wyszedł by z życiowego szoku. Dlaczego tak jest? Wszystko to sprawa śródziemnomorskiego, ciepłego klimatu, w którym człowiek nie potrzebuje ani gorącego jedzenia, ani tym bardziej większej ilości tłuszczu.
Typowe, greckie śniadania charakteryzują się tym, że po pierwsze są słodkie, a po drugie lekkie. Kilka ciasteczek – najlepiej domowej roboty, owoc (idealnym będzie banan), jogurt czy też szklanka mleka, w połączeniu, rzecz jasna nie z herbatą, którą w Grecji zazwyczaj pija się głównie podczas choroby, ale koniecznie kawą – najlepiej oczywiście po grecku! Jest to najbardziej typowa propozycja greckiego śniadania.
Czy na różnych wariantach tego zestawienia, temat można zakończyć? W temacie greckich śniadań, jest jeszcze wiele ciekawostek. Pierwszą z nich może być tzw. bougatsa. Jest to kruche ciasto, wypełnione słodkim kremem. Całość solidnie posypana cukrem i cynamonem jest częstym śniadaniowym daniem spotykanym w północnej Grecji. Te najlepsze bougatse można podobno zjeść w Salonikach. Dla przybysza spoza Grecji, za pierwszym razem bougatsa może być zbyt słodka. Ale jedząc ją już któryś raz, w Salonikach najchętniej bym zamieszkała, tylko po to żeby bougatsę jeść każdego ranka.
Koliva przez Greków kojarzona jest z pogrzebami. Jednak ktoś, kto ma ochotę jeść ją rano, może kolivę skojarzyć z tym, że była jedzona również przez starożytnych. Mieszanka zbóż, orzechów, suszonych owoców oraz pestek granatu, posypanych cukrem pudrem, dostarcza zdrowej energii co rano.
Doskonałym posiłkiem na śniadanie, będzie dla Greka domowej roboty ciasto. Co zrobić, żeby się przy nim nie zmęczyć, ani zbytnio nie nabrudzić? Odpowiedź jest jedna – paksimadi! Wystarczy zmieszać mąkę, z oliwą, sokiem z pomarańczy, cukrem i korzennymi przyprawami. Na godzinę do piekarnika i już gotowe! Paksimadi to greckie ciasto, które zawsze wychodzi inaczej, ale zawsze jest niezwykle smaczne. Jest lekkie i chrupkie, a pomarańcza jako najważniejszy składnik jest tu kluczem do sukcesu, który nadaje temu ciastu odrobinę egzotyki.
Które z greckich śniadań, jest wg mnie najlepsze? Nie muszę się długo zastanawiać, a podczas robienia nie wiele się również napracuje. Porcja greckiego jogurtu… Garść migdałów… Pocięte w kostkę brzoskwinia i kilka łyżek miodu… Przyda się jeszcze szczypta cynamonu! Łatwe, niezwykle zdrowe i przepyszne. A każdy składnik jest tym, to co w Grecji najlepsze… Mniam! I już nie mogę doczekać się poranka!
Dorota Kamińska
www.salatkapogrecku.blogspot.gr







