British Museum odmawia dyskusji o zwrocie rzeźb z Partenonu, natomiast „jest otwarte” na rozmowę o wypożyczeniu zabytku. Mimo że Wielka Brytania zgodziła się na negocjacje w sprawie zwrotu rzeźb, z UNESCO w roli mediatora, British Museum w swoim ostatnim oświadczeniu zdaje się grzebać wszelkie szanse na osiągnięcie porozumienia.
British Museum stoi na stanowisku, że rzeźby zostały ocalone, nie zaś skradzione przez lorda Elgina, ponadto nie zostały zerwane, pocięte i wywiezione, a „znalezione w ruinach”. Określa swoją rolę jako centralnego miejsca w świecie, gdzie „miliony ludzi z całego świata mogą oglądać najcenniejsze zabytki starożytnego świata (ponieważ muzeum wspomina o przetrzymywaniu również zabytków z Egiptu i Asyrii – przyp. A. L.)”. Poza tym twierdzi, że „nie istnieje taka magia, która scali zabytek”, ponieważ jedynie 50% rzeźb przetrwało. Zdaje się również sugerować, że jest jedynym miejscem, które jest w stanie zachować zabytki dla przyszłości i podaje przykład zachowania zabytków z Iraku i Ukrainy, co najprawdopodobniej oznacza, że oba te kraje – tak jak wiele innych państw na świecie – nigdy więcej już nie zobaczą zabytków własnej kultury w swoim kraju, chyba że je sobie wypożyczą.
opr. Anna Lica







