Ateny oczekują, że w przyszłym roku staną się europejską stolicą nieruchomości komercyjnych, w oparciu o prognozowany kurs cen i stawek czynszów na 2022 rok.
Ostatnie coroczne badanie przeprowadzone przez PwC i Urban Land Institute na europejskim rynku nieruchomości pokazuje, że stolica Grecji będzie przodować w rankingach pod względem przyszłych zysków kapitałowych i podwyżek czynszów wśród 31 miast.
Warto zauważyć, że rynek ateński uzyskał najwyższe noty zarówno pod względem przyszłego przebiegu czynszów, jak i cen sprzedaży.
Badanie objęło przedstawicieli firm zajmujących się inwestycjami w nieruchomości i zarządzających zagranicznymi funduszami inwestycyjnymi, którzy podkreślili duże perspektywy rynku ateńskiego, a także fakt, że kraj ten cieszy się obecnie znacznie większym zainteresowaniem międzynarodowej społeczności inwestycyjnej niż w poprzednich latach.
W tym samym badaniu w zeszłym roku Ateny zajęły dziewiąte miejsce wśród 31 miast. W tym roku za grecką stolicą plasuje się Kopenhaga oraz trzy niemieckie miasta: Berlin, Hamburg i Monachium.
Chociaż w porównaniu z innymi miastami europejskimi Ateny mogą pochwalić się stosunkowo niewielką liczbą zagranicznych inwestorów instytucjonalnych, uważają, że oferują szczególnie silne perspektywy wzrostu. Ten optymizm wynika zarówno z oczekiwanego dalszego ożywienia turystyki, jak i stabilności politycznej, jaką oferuje Grecja w porównaniu z sąsiadami. Jak wskazuje szef jednego z funduszy inwestycyjnych, „po raz pierwszy od dziesięcioleci Grecja ma rząd stabilny i przyjazny dla biznesu. Ta stabilność jest w jaskrawym kontraście z sytuacją w Turcji”.
Specjaliści z branży zauważają, że ceny w Atenach znajdują się na początku nowego cyklu wzrostowego, ponieważ kryzys zdrowotny pojawił się, zanim rynek właściwie wyszedł z kryzysu finansowego z poprzedniej dekady. W konsekwencji większość inwestorów zgadza się z poglądem, że ceny i czynsze nadal mają znaczny margines wzrostu w nadchodzących latach, na który również wpływa wzrost gospodarczy kraju. Wręcz przeciwnie, rosnący cykl obserwowany w innych europejskich miastach przed pandemią oznacza, że nie mają one jasnych perspektyw na zyski kapitałowe.







