Brak miejsc parkingowych pozostaje największym problemem lokalnym wskazywanym przez mieszkańców aglomeracji ateńskiej – wynika z sondażu przeprowadzonego przez firmę GPO. Problem nie ogranicza się jednak do niedostatecznej liczby parkingów. Jest przede wszystkim konsekwencją wieloletniego uzależnienia miasta od prywatnych samochodów oraz niewystarczająco atrakcyjnych alternatywnych środków transportu.
Codzienne poszukiwanie wolnego miejsca wydłuża podróż, zwiększa korki, zużycie paliwa i emisję spalin. Eksperci podkreślają jednocześnie, że budowa kolejnych parkingów nie musi prowadzić do poprawy sytuacji. Może wręcz zachęcać do częstszego korzystania z samochodów i pogłębiać problemy komunikacyjne stolicy.
Co trzeci kierowca szuka miejsca ponad 10 minut
Badanie przeprowadzone w 2026 roku przez naukowców z Narodowej Politechniki Ateńskiej wykazało, że ponad sześciu na dziesięciu kierowców poświęca na znalezienie miejsca parkingowego więcej niż pięć minut. Około jedna trzecia poszukuje go przez ponad 10 minut.
W gęsto zabudowanym mieście oznacza to tysiące pojazdów krążących codziennie po ulicach nie po to, aby dotrzeć do celu, lecz wyłącznie w poszukiwaniu wolnego miejsca. Samochody te dodatkowo obciążają sieć drogową i spowalniają pozostałych uczestników ruchu.
Czas poszukiwania parkingu rzadko jest uwzględniany przy planowaniu podróży. Kierowca może uznać, że przejazd samochodem zajmie mu mniej czasu niż skorzystanie z komunikacji miejskiej, ale po doliczeniu kilkunastu minut potrzebnych na zaparkowanie różnica często znika.
Parkowanie zwiększa korki i emisję spalin
Krążenie po ulicach w poszukiwaniu miejsca parkingowego powoduje dodatkowe zużycie paliwa i wzrost emisji zanieczyszczeń. Pogarsza również płynność ruchu na lokalnych drogach, szczególnie w centrum Aten i gęsto zabudowanych dzielnicach.
Problem dotyczy nie tylko kierowców. Samochody zaparkowane na chodnikach, skrzyżowaniach lub w miejscach niedozwolonych ograniczają widoczność i utrudniają poruszanie się pieszym, osobom z niepełnosprawnościami oraz rodzicom z wózkami dziecięcymi. Zajmują także przestrzeń, która mogłaby zostać przeznaczona na drzewa, szersze chodniki, drogi rowerowe albo miejsca rekreacji.
Trudności z parkowaniem stają się zatem częścią szerszego problemu dotyczącego sposobu wykorzystania przestrzeni publicznej w greckiej stolicy.
Niemcy: średnio półtorej minuty poszukiwania
Dla porównania, badania przeprowadzone w Niemczech wykazały, że średni czas poszukiwania miejsca parkingowego wynosi około 1,5 minuty. Wynik ten jest znacznie niższy od często przywoływanych wcześniejszych szacunków.
Nie oznacza to jednak, że niemieckie miasta dysponują nieograniczoną liczbą bezpłatnych miejsc. Krótszy czas poszukiwania jest związany między innymi z odpowiednią polityką cenową, kontrolą parkowania, lepszą informacją o dostępności miejsc oraz możliwością skorzystania z transportu publicznego, roweru lub innych form przemieszczania się.
Opłaty parkingowe mogą ograniczać długotrwałe zajmowanie najbardziej atrakcyjnych miejsc, zwiększając ich rotację. Warunkiem skuteczności takiego rozwiązania jest jednak zapewnienie mieszkańcom realnej możliwości rezygnacji z samochodu.
Czego Ateny mogą nauczyć się od innych miast?
Przykłady Wiednia, Paryża, Amsterdamu, Zurychu i Tokio pokazują, że ograniczanie liczby miejsc parkingowych może przynieść efekty, ale tylko jako część szerszej polityki transportowej.
Miasta te łączą regulacje dotyczące parkowania z inwestycjami w metro, tramwaje, autobusy, kolej podmiejską, infrastrukturę rowerową i bezpieczne ciągi piesze. Dzięki temu mieszkańcy nie są zmuszani do rezygnacji z samochodu bez zaoferowania im innego, sprawnego sposobu dotarcia do pracy, szkoły czy centrum miasta.
Samo podnoszenie opłat lub likwidowanie miejsc parkingowych, bez poprawy komunikacji publicznej, może wywołać sprzeciw społeczny i szczególnie mocno uderzyć w osoby dojeżdżające z przedmieść. Skuteczna polityka musi więc łączyć ograniczenia z dostępnymi i niezawodnymi alternatywami.
Obowiązkowe parkingi nie rozwiązały problemu
W Grecji przez lata próbowano zwiększać liczbę miejsc poprzez nakładanie na inwestorów obowiązku uwzględniania parkingów w nowych budynkach. Rozwiązanie to nie doprowadziło jednak do wyraźnej poprawy sytuacji.
W starszych i gęsto zabudowanych dzielnicach możliwości tworzenia nowych miejsc są ograniczone. Jednocześnie część garaży zmieniła sposób użytkowania, pozostaje trudno dostępna albo nie odpowiada potrzebom współczesnych pojazdów.
Problem polega również na tym, że zwiększanie liczby parkingów może generować dodatkowy ruch. Jeżeli kierowcy wiedzą, że w miejscu docelowym łatwo zaparkują, częściej wybierają samochód. Po pewnym czasie nowa infrastruktura ponownie się zapełnia, a miasto wraca do punktu wyjścia – tylko z większą liczbą pojazdów na ulicach.
Rozwiązaniem atrakcyjniejszy transport publiczny
Zdaniem specjalistów trwała poprawa sytuacji wymaga przede wszystkim zmniejszenia zależności mieszkańców od prywatnych samochodów. Nie oznacza to całkowitego wyeliminowania ruchu samochodowego, lecz stworzenie warunków, w których korzystanie z auta nie jest jedynym wygodnym wyborem.
Kluczowe znaczenie ma niezawodna komunikacja miejska: częściej kursujące autobusy, sprawne połączenia metra, uprzywilejowanie transportu publicznego na skrzyżowaniach oraz łatwe przesiadki pomiędzy różnymi środkami transportu.
Potrzebne są także parkingi typu „Parkuj i Jedź” przy stacjach metra i kolei podmiejskiej, umożliwiające pozostawienie samochodu poza centrum. Ważną rolę mogą odegrać również uporządkowane strefy płatnego parkowania, systemy informujące o dostępnych miejscach oraz skuteczniejsze egzekwowanie zakazu parkowania na chodnikach.
Największym wyzwaniem Aten nie jest więc znalezienie przestrzeni dla kolejnych samochodów, lecz stworzenie takiego systemu komunikacyjnego, w którym mieszkańcy nie będą musieli korzystać z nich podczas każdej podróży. Dopiero gdy transport publiczny stanie się szybszy, bardziej punktualny i wygodniejszy, ograniczenia parkingowe będą mogły przynieść oczekiwane rezultaty







