Najlepiej byłoby bawić się przez cały rok, jednak wiara katolicka wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami. Jednym z tych najpoważniejszych w kościele rzymskokatolickim jest Wielki Post, kiedy to należy zachować wstrzemięźliwość od hucznych imprez oraz spożywania mięsa.
Ostatnimi dniami, kiedy w roku liturgicznym, można bawić się i jeść do woli są ostatki, nazywane również zapustami czy mięsopustem. W kościele prawosławnym czas ten określa się jako maslenicę, posiadającą podobne tradycje i zwyczaje.
Kiedy wypadają ostatki?
Przez ostatki rozumiemy koniec karnawału. Nie ma on jednej określonej daty, bowiem przypada zawsze we wtorek przed Środą Popielcową, która jest świętem ruchomym. Środa Popielcowa jest już pierwszym dniem Wielkiego Postu, kiedy to należy poprzez post, pokutę i jałmużnę przygotować się do świąt wielkanocnych. Zwyczajowo jednak czas na intensywną zabawę obejmuje również kilka wcześniejszych dni, a dokładniej mówiąc okres od tłustego czwartku aż po ostatni dzień karnawału.
Gdzie się bawić w ostatki?
Wszystko to czego nie wypada robić w Wielki Post, wypada, a nawet trzeba robić w ostatki. Począwszy od tłustego czwartku, kiedy to obowiązkowo objadamy się pączkami i faworkami, w kolejnych dniach nie należy zapominać o muzyce i tańcach, a także skosztowaniu alkoholu i potraw mięsnych.
Polacy bardzo skrupulatnie wykorzystują ostatnie dni przeznaczone na zabawę. W związku z tym na terenie całego kraju w ostatki organizowane są bale oraz zbiorowe imprezy, w których uczestniczy wiele osób. Do łask powracają nieco zapomniane w czasie komunizmu bale maskowe lub bale przebierańców, na których obowiązuje maska lub kostium. Bilety do najpopularniejszych miejsc są sprzedawane nawet na kilka tygodni wcześniej.
Ci z grubszym portfelem mogą wybrać się na spektakularne obchody ostatnich dni karnawału do Rio de Janeiro w Brazylii. Każdy kto uczestniczył w brazylijskim karnawale twierdzi, że jest on nieporównywalny z niczym innym.
Wielu wciąż wybiera jednak zabawę w domu w gronie znajomych, gdzie ponosi się dużo mniejsze koszty. Poza tym popularne domówki potrafią atmosferą przebić nawet najdroższe karnawałowe bale. Szaleństwom do białego rana sprzyja fakt, że ostatki obejmują zawsze także piątek i sobotę, po których następnego dnia nie trzeba zrywać się do pracy.







