W dniach 22-23 odbyły się w Atenach dwa, zupełnie różniące się od siebie, ale za to jakfantastyczne koncerty.
Pierwszym z nich był koncert Stinga – przeskromnego, bardzo cenionego nie tylko piosenkarza,kompozytora i multiinstrumentalisty, ale i działacza społecznego, który bardzo aktywnie wspiera organizacje związane z ochroną środowiska i akcjami humanitarnymi.
Jego koncert odbył się w ramach Festiwalu Athens & Epidawrous i miał miejsce w piątek i sobotę.
Jednak to sobotni koncert będzie bardziej zapamiętany, a dlaczego? Czytajcie dalej …
Festiwal Epidawrous jest jednym z najważniejszych wydarzeń w Atenach i w Grecji, a przygotowania do niego odbywają się przez prawie cały rok.
W tym roku na scenie tego słynnego starożytnego Teatru Odeon Heroda Attiki zagościła, jak już wspomniałam, taka gwiazda i legenda muzyki lat ’80 XX wieku, jakim jest STING. Na oba koncerty, które odbyły się 22 i 23 czerwca 2018, bilety zostały wysprzedane bardzo szybko, tym bardziej, że
liczba miejsc była mocno ograniczona.

Przyznam szczerze, że mój zakup biletu na koncert Stinga był totalnym spontanem. Jego wielką fanķą i znawczynią jego muzyki i utworów nie byłam i też nie jestem. Jednak dzisiaj, mogę śmiało powiedzieć, iż nie żałuję swojego uczestnictwa na tym niezwykłym wydarzeniu – bo rzeczywiście naprawdę takowy był. Ponadto nie obyło się bez atrakcji takich jak: ulewa i burza przed koncertem, zmoknięta publiczność (w tym i ja), oświadczyny w deszczu jednego z fanów przed sceną, czy też świetny gość specjalny Shaggy, który przez cały koncert porywał publiczność do kołysania bioderkami i śpiewania. Jednak niezapomnianym, najważniejszym momentem był oczywiście zamiatający Sting, który nie wahając się ani chwili, złapał szczotkę i razem z innymi pracownikami odgarniał wodę ze
sceny, aby koncert mógł się w końcu zacząć. Bezcenne.
Atmosfera w Tearze Odeon była niezwykła. I chociaż Sting showmenem nie jest, spełnił moje oczekiwania, jeśli chodzi o występ.

Były dobrze znane utwory artysty min.: „Englishmen in New York”, „Roxanne”, „Desert Rose”, „Message in bottle” i wiele innych. Były i nowe piosenki z nowego albumu 44/876 nagrane z Shaggym, były i także dobrze znane kawałki Shaggiego: „Oh Coralina”, „Hey sexy Lady” czy „Boombastic”.
Uwieńczeniem koncertu zaś była jedna z piękniejszych moim zdaniem piosenek Stinga, a mianowicie „Ever breath you take”.
Liryczność piosenek Stinga połączone z bujającymi się piosenkami Shaggiego oraz akustyką w tym niesamowitym miejscu, sprawiła, że publiczność świetnie się bawiła.

Dla mnie napewno będzie to jeden z tych dni, które będę na długo pamiętać.
Drugi koncert miał miejsce w SNFCC i odbył się w ramach Summer Nostos Festival.
I chociaż przez ostatnie dni pogoda się diametralnie w Atenach zmieniła, a przed występem Ani troszkę padało, to jednak zdecydowałam się na niego pójść. Tym bardziej, że koncert był darmowy.

Przed koncertem odbyła się krótka przemowa prezesa SNFCC, który podziękował wszystkim tym, którzy pomogli zorganizować to wielkie przedsięwzięcie, jakim jest Festiwal w SNFCC, i który obfituje w wiele darmowych wydarzeń kulturalnych i sportowych.
Sztuczne ognie rozpoczęły wspaniały koncert w parku SNFCC, a tym samym przegoniły czarne chmury i deszcz.

Anna Vissi uchodzi za bardzo sławną, uznaną i z ogromnym doświadczeniem scenicznym i muzycznym piosenkarkę grecką. Podobno perfekcjonistka w każdym calu. Jej niedzielny koncert był tego dowodem, gdyż nie tylko odśpiewała swoje znane i lubiane utwory, ale zrobiła z nich przepiękne aranżacje z udziałem różnych instrumentów. Tak więc była nie tylko gitara i perkusja, ale też min. skrzypce, bębny, puzon, kontrabas, buzuki.

Zarówno publiczność, jak i artystka wspaniale spędzili czas od samego początku.
Krótko podsumowując, to był super weekend i czekam na więcej …
Agnieszka Płotkowska







