Strona głównaRozmaitościArtykuły i opinieHuczne świętowanie po długim poście

Huczne świętowanie po długim poście

Wybuchy dynamitu, zapach pieczonej jagnięciny oraz huczne świętowanie po długim poście – to obraz Wielkanocy w Grecji.

Zbliżają się święta Wielkanocne, w Polsce w tym tygodniu a w Grecji w przyszłym. Te święta będą zupełnie inne niż wszystkie, rząd grecki nie pójdzie na żadne ustępstwa w nałożonych zakazach ze względu na ogólnoświatową pandemię. Nadal będzie obowiązywał zakaz wychodzenia z domów oraz zgromadzeń. Prawosławni księża odprawią mszę, w której wezmą udział maksymalnie 4 osoby, natomiast wierni będą musieli zgromadzić się przed telewizorami.

Mój partner będzie miał dyżur w szpitalu, także Wielką Niedzielę spędzę samotnie. Nawet nie będę mogła odwiedzić teściowej ze względu na ryzyko zakażenia… Ponieważ nic w tej sytuacji nie mogę zrobić, nie przejmuję się, tylko wspominam najlepszą Wielkanoc w moim życiu, którą spędziłam kilka lat temu na małej wsi Nikoklia w północnej części Grecji kontynentalnej. W ten dzień poczułam na własnej skórze, co znaczy grecka filoxenia (φιλοξενία- gościnność). Były to zdecydowanie najlepsze święta w moim życiu! Niezapomniana atmosfera, radość, tańce, muzyka na żywo, wspominanie greckiej historii, niesamowita życzliwość ludzi.

Na wsiach wszyscy ludzie się znają, a ja, choć byłam kseni (ξένη- obcy), mieszkańcy przywitali mnie jak swoją. Należałam do RODZINY – a to świętość w Grecji. Choć mój grecki nie był wtedy idealny (ekhm…), starałam się z każdym porozmawiać, uczestniczyć aktywnie w przygotowaniach i dzięki temu czułam się częścią wspólnoty. Obserwowałam całą grupę i to, jak każdy w niej  funkcjonuje: kobiety z ogromną miłością podają do stołu a mężczyźni rozprawiają o polityce i historii. Przedmiotem dyskusji była również grecka muzyka,w szczególności ulubiony artysta – Vasilis Karras. Opowiadali jak bardzo grecka muzyka jest piękna, wzruszająca, jak często opowiada o cierpieniu w miłości. Teraz, kiedy doskonale znam język grecki, przy niektórych kawałkach bardzo się wzruszam i wspominam te rozmowy.

Nigdy nie zapomnę nieżyjącego już seniora rodu-82 letniego dziadziusia, głowę rodziny. Siedział u szczytu stołu dzierżąc w prawej dłoni papierosa, a w lewej szklaneczkę tsipuro (τσίπουρο – domowy bimber z winogron). Opowiadał straszne czasy wojny, był świadkiem wielu przerażających zdarzeń, w szczególności agresji ze strony Bułgarii. W ten dzień, kiedy cała rodzina była w komplecie, kiedy tak w zgodzie razem siedzieliśmy, widać było jak bardzo jest szczęśliwy i dumny. Kiedy Wam o tym teraz piszę, mam wrażenie, że znowu tam jestem. Chłonęłam łapczywie każdą świąteczną godzinę, czując podskórnie, że ten moment nigdy już nie wróci… To była ostatnia Pascha dziadziusia.

Wielkanoc jest najważniejszym religijnym świętem w Grecji, przygotowania do niej zajmują 40 dni- tyle ile trwa post. Zaczyna się od święta Kathara Deftera (Καθαρά Δευτέρα), czyli od symbolicznego oczyszczenia ciała i ducha. Od tego dnia nie je się mięsa ani produktów odzwierzęcych. Wielką Noc poprzedza Wielki Tydzień, a huczne świętowanie zaczyna się w Wielką Sobotę w nocy. Tego dnia przed północą Grecy udają się do kościoła; każdy dzierży w dłoni świecę zwaną lampadą. O północy następuje Zmartwychwstanie i wszyscy dookoła zaczynają się obejmować oraz składać sobie życzenia: Christos Anesti! Alithinos Anesti! (Χριστός ανέστη! Αληθώς ανέστη!- Chrystus zmartwychwstał! Naprawdę zmartwywstał!). Po tym następuje wybuch sztucznych ogni oraz wybuchy dynamitu (tak, tak dobrze czytacie; WYBUCHY DYNAMITU! Najpopularniejsze jest to na wyspach – np. wybuchy na Kalymnos słychać aż na Kosie. Znam chłopaka, który stracił rękę i oko w imię tradycji (nie przeszkadza mu to jednak być instruktorem nurkowania). Grecy stukają się między sobą zafarbowanymi na czerwono, wielkanocnymi jajkami, komu zostanie jajko w całości będzie miał szczęście cały rok.

Celebracje w Kościele trwają do 3 rano, ale większość Greków wraca do domu, by zjeść tradycyjną zupę mayeritsa (μαγειρίτσα). Jest to przepyszna potrawa z podrobów zwierzęcych (jelita, płucka, żołądki z dodatkiem soku z cytryny, koperku oraz cebuli…). Nigdy jej nie skosztowałam. Tradycja, tradycją, ale… są pewne granice ;). Po zjedzeniu tego przysmaku zaczyna się świętowanie. Młodzi w większości idą na miasto, a starsi siedzą w domach i celebrują w swoim gronie.

Następnego dnia od rana wszędzie roznosi się zapach pieczonego mięsa, w szczególności baraniny. Często jest również pieczone na ruszcie kokoretsi (κοκορέτσι) są to podroby: serca, wątroba, śledziona zawinięte w jagnięce flaki. Oprócz tego na stole pojawiają się przystawki, sałatki, ciasta (często jest to ciasto pomarańczowe portokalopita – πορτοκαλόπιτα ) oraz oczywiście wino bądź tsipuro leje się strumieniami. Na Krecie zamiast tsipuro jest raki.

Poniedziałek Wielkanocny jest najczęściej spędzany ze znajomymi, odbywają się pikniki oraz są puszczane latawce, tak samo jak w Czysty Poniedziałek.

Tak między nami, przeraża mnie widok całego baranka nabitego na ruszt… Te oczy… Nie ruszam tego mięsa i trzymam się jak najdalej od dymu unoszącego się z pieczeni. Sam ten zapach powoduje, że zbiera mi się na wymioty. Czy Was również przeraża ten widok? Czy tylko ja jestem taka wrażliwa?

W trakcie świąt często ludzie odwiedzają się nawzajem w domach, można spotkać też muzyków, którzy chodzą od domu do domu i grają na różnych instrumentach. Żadne greckie święto nie obejdzie się bez tańców- ci, którzy nie tańczą obserwują grupę, dopingują i klaszczą w rytm muzyki.

Kalo Pascha se olous! Igia, xara kai poli aghapi! (Καλό Πάσχα σε όλους! Υγεία, χαρά και πολύ αγάπη! – Wesołego Alleluja! Zdrowia, szczęścia i dużo miłości!).

Tekst: Marlena Poremba, autorka bloga Hedonistka Wiki na Krecie

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne