W Grecji trwa ożywiona dyskusja wokół projektu ustawy, który zakłada możliwość wprowadzenia 13-godzinnego dnia pracy w określonych sektorach gospodarki. Propozycja, która ma wkrótce trafić pod obrady parlamentu i zostać poddana głosowaniu w październiku, wywołała ostre sprzeciwy związków zawodowych oraz opozycji.
Kogo mogą dotyczyć zmiany?
Nowe przepisy skierowane są przede wszystkim do branż charakteryzujących się intensywnymi okresami szczytowymi, takich jak:
- turystyka,
- gastronomia,
- usługi sezonowe.
To właśnie tam niedobór pracowników i duża liczba wakatów mają uzasadniać elastyczniejsze podejście do długości dnia pracy. Rozwiązanie to ma uzupełniać obecnie obowiązującą możliwość pracy w trybie 12-godzinnym w wyjątkowych sytuacjach.
Stanowisko ministerstwa
Ministerstwo Pracy podkreśla, że wprowadzenie 13-godzinnego dnia pracy nie oznacza likwidacji ośmiogodzinnego etatu, ani nie stanowi „instytucjonalizacji” dłuższego czasu pracy jako zasady ogólnej. Resort argumentuje, że pracownik może już dziś pracować łącznie dłużej niż 8 godzin – pod warunkiem zatrudnienia u dwóch różnych pracodawców. Zmiana pozwoliłaby, by dodatkowe godziny przepracować u tego samego pracodawcy, przy czym każda z nich miałaby być wynagradzana jako nadgodzina.
Resort podkreśla również, że:
- pozostaje w mocy limit 48 godzin pracy tygodniowo,
- zachowany zostaje pułap 150 godzin nadliczbowych rocznie,
- za nadgodziny obowiązuje 40-procentowy dodatek,
- musi być przestrzegana 11-godzinna przerwa na odpoczynek,
- pracownik ma prawo odmówić, bez ryzyka zwolnienia.
Krytyka i wątpliwości
Związki zawodowe i eksperci rynku pracy wskazują jednak, że taka regulacja może prowadzić do nadużyć i zwiększonego obciążenia pracowników w sektorach, które już dziś cierpią na niedobory kadrowe. Wątpliwości dotyczą także praktycznej wykonalności przepisu w branżach, gdzie występują przerwy w ciągu dnia, jak np. w handlu detalicznym czy produkcji przemysłowej. Tam bowiem trudniej byłoby zagwarantować wymaganą przerwę na odpoczynek.
Sytuacja na rynku pracy
Według badań Manpower Group, tylko 42% pracodawców w Grecji wyraża zaufanie do skuteczności procesów rekrutacyjnych, podczas gdy średnia światowa wynosi 67%. To sprawia, że greckie firmy nadal w dużej mierze opierają się na pracownikach stałych, uzupełniając braki kadr poprzez zatrudnianie pracowników tymczasowych i sezonowych.
Co dalej?
Wszystko wskazuje na to, że projekt ustawy będzie jednym z głównych tematów jesiennej debaty w parlamencie. Z jednej strony, rząd podkreśla konieczność dostosowania rynku pracy do realiów gospodarczych i niedoborów kadrowych. Z drugiej – związki zawodowe i opozycja ostrzegają, że może to otworzyć drogę do wydłużania dnia pracy kosztem zdrowia i życia prywatnego pracowników.







