Napędzane silnymi wiatrami dwa nowe wielkie pożary wybuchły w poniedziałek w pobliżu greckiej stolicy. Tym samym wywołując alarmy ewakuacyjne dla miejscowości na południowy wschód i północny zachód od Aten – zaledwie kilka dni po tym, jak pożary pochłonęły duże połacie lasu na północ od miasta.
Nie zgłoszono żadnych obrażeń, ale greckie media poinformowały, że kilka budynków zostało uszkodzonych.
W tym miesiącu Grecję targały setki pożarów, zaraz po najgorszej od dziesięcioleci fali upałów.
Inne kraje śródziemnomorskie – między innymi Turcja, Włochy, Algieria i Hiszpania – borykają się z podobnymi problemami.
Naukowcy twierdzą, że nie ma wątpliwości, że zmiany klimatyczne spowodowane spalaniem węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego napędzają bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe.
Pierwszy poniedziałkowy pożar w Grecji wybuchł rano w regionie Keratea na południowy wschód od Aten, spalił zarośla i zagroził Parkowi Narodowemu w rejonie Sunion. Nakazano ewakuację trzech społeczności. Niektórzy mieszkańcy desperacko zalewali swoje domy wodą, a wolontariusze z wężami pomagali gasić pożar.
Ponad 100 strażaków, osiem samolotów zrzucających wodę i 11 helikopterów starało się powstrzymać pożar.
Lokalny burmistrz Dimitris Loukas powiedział greckiej telewizji, że władze badają doniesienia o podpaleniu.
Po drugiej stronie stolicy, na północny zachód, w poniedziałek w rejonie Vilia wybuchł kolejny pożar, uruchamiając alarm ewakuacyjny dla ośmiu pobliskich miejscowości.
Silne wiatry utrudniały walkę z ogniem, a płomienie groziły rozprzestrzenieniem się na pobliską zalesioną górę.
Pożar ten zwalczało 240 strażaków – w tym 143 z Polski – wspieranych przez osiem samolotów zrzucających wodę i dziewięć śmigłowców.
Straż pożarna poinformowała, że od późnej niedzieli do późnego poniedziałku w całym kraju wybuchło 45 pożarów. Większość została szybko opanowana.
Dwa poważne pożary w Grecji, które rozpoczęły się na początku sierpnia, jeden na wyspie Evia, a drugi w Parku Narodowym na północ od Aten, wciąż tliły się w poniedziałek, a strażacy próbowali zabezpieczyć teren. Na Evii samoloty zrzucające bomby wodne zostały ponownie rozmieszczone w poniedziałek, aby wspomóc siły lądowe.
Tygodnie pożarów nadwerężyły możliwości reagowania Grecji do granic możliwości. Około 24 krajów Europy i Bliskiego Wschodu wysłało na pomoc załogi naziemne, samoloty i różne pojazdy.
Większość z nich wyjechała, chociaż 40 austriackich strażaków pozostało w południowym regionie Peloponezu, gdzie od kilku dni płonęły dwa duże obszary.
Markos Mavridis







