Ponad połowa mieszkańców Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii (FYROM) zgadza się, że ich kraj powinien przystąpić do NATO i Unii Europejskiej pod nazwą „Republika Północnej Macedonii” w ramach umowy podpisanej z Grecją w czerwcu, pokazuje sondaż.
W sondażu przeprowadzonym przez Międzynarodowy Instytut Republikański (IRI), 57% respondentów stwierdziło, że w pełni lub częściowo zgadza się, aby ich kraj używał tej nazwy do przyłączenia się do powyższych organizacji, a 38% stwierdziło, że tego nie chce. Ogółem 83% stwierdziło, że popiera przystąpienie FYROM do UE, a 77% stwierdziło, że chce, aby stało się członkiem NATO.
W ramach umowy podpisanej przez oficjeli z Grecji i FYROM, kraj zmieni nazwę na Północną Macedonię, a w zamian Ateny przestaną blokować możliwość wstąpienia kraju do UE i NATO.
Skopje musi również przeprowadzić referendum, aby ratyfikować umowę 30 września, a 49 procent ankietowanych powiedziało, że zagłosuje za przyjęciem porozumienia, w porównaniu z 22 procentami ankietowanych, którzy powiedzieli, że zagłosują przeciwko.
Tymczasem minister spraw zagranicznych FYROM Nikola Dimitrow mówił w środę w Parlamencie Europejskim w Brukseli, że mieszkańcy jego kraju są „Macedończykami” i mówią językiem „macedońskim”. Powiedział, że termin „Macedonia” ma inne znaczenie i że w Grecji istnieją „Macedończycy”, którzy różnią się od tych w FYROM.
Jego komentarze podchwycił rzecznik opozycyjnej Nowej Demokracji, Giorgos Koumoutsakos, który powiedział, że potwierdzają krytykę umowy przez konserwatystów i inne partie opozycyjne, które potępiły termin „Macedonia”.
Opr.: Monika Szarek







