Zbyt późne otrzeżenie o zbliżającym się pożarze, który strawił miasto Mati, popularny kurort turystyczny, 17 mil na wschód od Aten, pozostawiło „prawie zerowy czas między uświadomieniem sobie niebezpieczeństwa i zareagowaniem na nie”, zgodnie z wstępnym dochodzeniem w sprawie wydanym we wtorek przez Uniwersytet w Atenach.
Naukowcy odkryli, że liczne wąskie i ślepe uliczki, które blokowały drogę ucieczki do morza, a także brak dużych przestrzeni publicznych w Mati, obszar zabudowany bez planowania urbanistycznego, również przyczyniły się do wielu ofiar śmiertelnych. Ich odkrycia zostały poparte zdjęciami wykonanymi podczas oględzin dotkniętych pożarem budynków i dzielnic.
Dostęp do morza był też ograniczony przez morfologię wybrzeża, twierdzą eksperci. „To w połączeniu z niską widocznością i duszącym dymem w dużej mierze doprowadziło do dużej liczby osób uwięzionych w mieście”.
Tymczasem ofiary pożaru i krewni zmarłych przygotowują się do złożenia pozwu, podczas gdy prokurator Varvara Gnesouli zbiera zeznania od szefów różnych organów państwowych, które były odpowiedzialne za zapobieganie i walkę z pożarami.
Opr.: Monika Szarek







