Strona głównaRozmaitościArtykuły i opinieCzy kryzysy mogą nas czegoś nauczyć?

Czy kryzysy mogą nas czegoś nauczyć?

Człowiek od początków swego istnienia ma do czynienia z sytuacjami kryzysowymi. W trakcie swojego życia natyka się na sytuacje i zdarzenia, które często decydują o dalszym jego losie. Są one wywoływane zazwyczaj negatywnymi emocjami, problemami czy trudnościami.
Stany kryzysowe występują wszędzie – począwszy od najbliższej nam rodziny, grona kolegów po relacje między państwami. Istnieją również kryzysy związane z katastrofami naturalnymi, jak epidemie czy trzęsienia ziemi, których nie można przewidzieć…

Każda zaistniała kryzysowa sytuacja – mała czy duża – niesie ze sobą negatywne, a nawet tragiczne skutki. To wiemy wszyscy… Ale nie o tym chcę dzisiaj pisać. Prawda jest taka, że „po każdej burzy wychodzi słońce”. Musimy odkryć drugie oblicze kryzysu i spojrzeć na jego pozytywne skutki.
Bo czy nie jest tak, że trudne sytuacje i ciężkie doświadczenia czegoś nas uczą.? Wymagają od nas zmian, żeby podejmować nowe wyzwania i zadania? Przestrzegają przed czymś? Czy uwrażliwiają nas na coś?
Moim zdaniem nie ma żadnej sytuacji kryzysowej, która by nas czegoś nie nauczyła. Przykładem może być nawet mała sprzeczka z kolega czy kłótnia z bratem, po której staram się kontrolować emocje. Oczywiście nie jest to łatwe i nie zawsze mi to wychodzi. Jednak sam fakt, że próbuje panować nad sobą, unikam starć, mobilizuje mnie do działań, których wcześniej nie robiłem. Świadczy o tym, że pracuję nad sob, kształtując swoje „ja”.

Na co dzień spotykam wśród naszych znajomych osoby, które straciły prace z różnych powodów. Widzę, jak zmienia się ich życie z dnia na dzień. Jest mi ich żal. Są to osoby, którym niczego wcześniej nie brakowało, mogły sobie pozwolić na wszystko. A teraz nie mają zupełnie nic, nawet na codzienne zakupy nie wystarczają im pieniążki. Jednak walczą o przetrwanie, nie poddają się. Zmienili swój styl życia, swoje nawyki, szukają różnych rozwiązań. Jednym słowem robią wszystko, by przetrwać. Najważniejsza dla nich jest teraz rodzina, więź i szacunek, wartości, które gdzieś po drodze do sukcesu zniknęły z ich życia. Podziwiam ich za to, że potrafili się odnaleźć, obudzić w sobie uczucia, które zostały zatracone. Za ich wytrwałość, zawziętość, a przede wszystkim za to, że potrafią żyć z tymi trudnościami. Jest to kolejny przykład, w którym doświadczanie problemów i trudności pozwala wzbogacić wiedzę o swoich uczuciach, słabościach i ograniczeniach.

Dzisiejsza walka z epidemią koronawirusa jest kolejnym przykładem, który wywołał w nas wiele pozytywnych zmian. A szczególnie uczulił nas na dokładne mycie rąk, które jest podstawą higieny osobistej. Zmienił nam całkowicie tryb życia, jednym słowem -wywrócił go do góry nogami. Nie jest łatwo podporządkować się i nie wychodzić z domu przez dłuższy okres.
Mimo tego staramy się postępować zgodnie z zaleceniami. Zmieniamy swoje nawyki i przyzwyczajenia. Jesteśmy czujni, robimy rzeczy do niedawna dla nas niemożliwe. Walczymy ze swoimi słabościami po to, by przetrwać ten trudny okres.

Podsumowując moje rozważenia, dochodzę do wniosku, że kryzys jest czasem potrzebny, pozwala zapoczątkować zmiany i bywa początkiem czegoś pozytywnego. Bywa jak lekarstwo – im bardziej gorzkie tym skuteczniejsze …

Filip uczeń klasy 7

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne