Nie miejsce i nie czas opisywać przygotowań do wyjazdu po greckie słońce i klimaty.
Jestem w Grecji na urlopie i jest to moja pierwsza podróż po Grecji chociaż tematyka grecka jest mi bliska z racji moich upodobań do twórczości dwójki Greków tworzących i mieszkających w Polsce.
Naturalnie, że mam na myśli Eleni oraz Paulosa Raptisa, których utwory od młodych lat towarzyszyły mi na czarnych krążkach płyt gramofonowych a raczej adapterowych.
Teraz odwiedziłem Grecję a wybór padł na Peloponez z racji preferowanego rodzaju turystyki, czyli namiot i reszta. Ta reszta to nieskrępowany czasem czy formą styl wypoczynku, bo to w końcu jest urlop, a więc wstaję, kiedy się wyśpię, spać się kładę, kiedy chcę, zwiedzam co chcę i kiedy chcę bez wyznaczania sztywnych ram, że musi to być dziś, jem to co sobie przygotuję albo to co akurat mam w zapasach po ostatnich zakupach.

Pierwszy zakup w Grecji miał miejsce w drodze, kiedy zobaczyliśmy starszego mężczyznę siedzącego przy drodze w przydomowym straganie, a więc z założenia sprzedającego własne produkty najprawdopodobniej nie konserwowane i nie pędzone sztucznie nawozami. My w ząb greckiego a staruszek ni w ząb angielskiego czy niemieckiego cały zakup na migi, czyli pokazanie palcem, nałożenie, ważenie i zapłata a na pożegnanie uśmiech. W skład zakupu weszły rodzynki, pomidory, miód i coś w rodzaju syropu oraz dwie butelki wina z czego jedno białe drugie różowe.

To coś w rodzaju syropu zaprzątało moją myśl dłuższy czas, bo smak i konsystencja nie przypominała niczego co znam, ale smaczne było szczególnie zmieszane z wodą gazowaną albo z winem. Naszym miejscem biwakowania okazał się mały kamping w pobliżu Nafplio. Po dwóch dniach pobytu zapytałem w recepcji co to jest co przypominało syrop i padła odpowiedź, ale po grecku brzmiąca Petimezi i to był ten moment, w którym odczułem potrzebę zrozumienia odpowiedzi przedstawionej literalnie, ale przecież to Grecja inny alfabet to po pierwsze a po drugie małe i duże litery greckiego alfabetu różnią się od siebie. Co mi z tego, że mam gugle translator jak zapytanie należy wprowadzić po grecku i to gramatycznie. A grecki alfabet to duże pole do popisu, bo fonetyczne „i” ma chyba z 3 odpowiedniki w piśmie – jak ktoś jest ciekaw niech sam sprawdzi pisownie nazwy Aten (fonetycznie atina, athina), czy określenia sugerującego coś z Grecji lub greckiego (fonetycznie ellinika) lub słowo pokój (fonetycznie eirini) czyli to co słyszę jako „i” można zapisać jako „Ει”, lub „Ι” lub „H” albo z małych liter jako „ει” „ι” „η” ale fajne no nie? A fonetycznie T ma w zapisie także dwa znaki, czyli T i Θ to tak na początek te najłatwiejsze przykłady.
Pamiętajcie nic to – sami tego chcemy podróżując do innych krajów- oczywiście zaczynam powolutku przyswajać sobie pojedyncze słowa i zwroty po grecku korzystając z informacji zawartych w necie – najważniejsze chcieć. W sytuacjach LIVE moje greckie raczkowanie językowe budzi zainteresowanie a nawet zadowolenie moich rozmówców, którzy nie raz nawet starają się poprawiać moją wymowę z czego jestem bardzo rad, bo po pierwsze uczę się od Greków a po drugie uczę się gratis. Aby uprzedzić moich rozmówców, że moje zdolności rozumienia i wysławiania się w języku Homera są bardzo ograniczone na własny użytek opracowałem sobie formułkę, którą powtarzam jak mantrę w momencie, kiedy spada na mnie pytanie lub odpowiedź w języku greckim. Moja formułka brzmi: siga, siga archizo elliniki glossa co znaczy „powoli, powoli zaczynam język grecki” i to działa – wówczas rozmówca jest bardziej skłonny przejść na język angielski a sporadycznie na język niemiecki który to jak zauważyłem nie jest zbyt miły greckim uszom i chyba sami domyślacie się dlaczego.
Grecka pogoda
To jest również coś co zachwyca, czyli yahoo i gugel się mylą często pisząc prognozy, bo gdyby tak było pewnie wracałbym już do Polski przestraszony zapowiedziami opadów które miały spaść a nie spadły, pochmurnych dni, których nie było itd. Padał deszcz jakiegoś dnia więc zamiast plaży było zwiedzanie miasta Nafplio. Ono ma swój klimat przy każdej pogodzie oczywiście jeśli założymy, że jesteśmy go ciekawi i mamy czas, aby się nam szwędałka włączyła.
Tak więc twierdza nad miastem, różne muzea, kościoły ale również uliczki ciasne, wąskie, kolorowe, frontony domów w tych uliczkach to najczęściej sklepy, galerie, kawiarnie i cukiernie.
Kto mnie w Grecji lubi bez wzajemności
Kto podobnie jak ja spędza urlop pod namiotem czyli na świeżym powietrzu musi przyjąć do wiadomości i odpowiednio się zabezpieczyć przed niechcianą miłością – ha ha naturalnie w tym miejscu piszę o komarach które dają się we znaki nie tylko wieczorami ale również i za dnia.
Jazda samochodem
To jest również pewne novum, które zaobserwowałem w stosunku do dotychczasowych doświadczeń w tym obszarze. Bardzo ważna jest ostrożna jazda nie tylko ze względu na warunki techniczne budowy dróg po zboczach gór i stromych urwisk tuż zaraz za pasem pobocza nie zawsze zabezpieczonego metalowa barierką, ale również charakteru jazdy wielu kierowców.
Kilka razy jadąc do Nafplio drogami dochodzącymi do miejscowości z różnych stron stwierdziłem dwie rzeczy:
a) podwójna ciągła jest fikcją,
b) oznaczone na jezdni pasami przejście dla pieszych osobom przez nie przechodzącym nie daje poczucia bezpieczeństwa. Widziałem zdziwienie pomieszane z radością, gdy zbliżając się pojazdem do przejścia (na skraju, którego widziany był pieszy) nastąpiło zatrzymanie pojazdu i udzielenie pieszemu na pasach pierwszeństwa.
Grecka flaga
Tak to z pewnością jest godne najwyższego uznania, że Grecy w wielu miejscach ją wywieszają czy to przed jakąś firmą, instytucją, domem prywatnym czy nawet na plaży albo na plantacji. Bardzo mi się podoba ten typ dumy narodowej, wart jest szerokiej popularyzacji sposób myślenia o swojej fladze także w Polsce, aby wywieszona flaga nie oznaczała strajku czy innej manifestacji nie powiązanej z dumy bycia Polakiem, oznaczeniem instytucji państwowych czy samorządowych. Nauczmy się kochać naszą flagę tak jak Grecy miłują swoją.
Ponieważ jest już po północy jak również z powodu pisania tekstu przed namiotem w skrócie komary!!! dalsze relacje z urlopu postaram się zamieścić w następnym artykule.
D.M.










