Pomoc z misją

Z pewnością większość ateńskiej Polonii mnie zna, jeśli nie osobiście, to ze słyszenia. Dla tych, którzy mnie nie znają przedstawię się. Nazywam się Tamara Gutomska. Stoję na czele grupy w Polskim Zborze misyjnym „Kerygma” oraz Świetlicy „Arka Noego” w Atenach.

Pewnego dnia przeczytałam w Piśmie Świętym historię Estery. Jej życie i postawa w stosunku do jej narodu, zmieniła i zainspirowała całkowicie moje życie. Służbę mojemu narodowi w Grecji, zaczęłam traktować jako Boży plan dla mojego życia. Oczywiście, nie wykonuję jej sama. Mam u mego boku ludzi, którzy dołączyli do realizacji tego planu. Za kurtyną naszego działania stoi wielu niewidocznych, cichych bohaterów. Dziękuję Bogu za każdą osobę, która w nawet najmniejszy sposób, przyczynia się do realizowania zadania, które było, jest i ufam, że będzie. Wiedzcie, że dla nas to wielki przywilej służyć naszej Polonii żyjącej w Grecji.

32 lata temu z naszej inicjatywy powstały spotkania chrześcijańskie dla naszych rodaków w Polskim Zborze misyjnym „Kerygma”. Podczas nich wspólnie się modlimy i w praktyczny sposób wzajemnie wspieramy. Naszą misją jest nie tylko strawa dla ducha, ale także konkretne, codzienne działanie. Przed dziesięciu laty zaczęła działalność polska świetlica „Arka Noego”, w ramach której organizujemy różne zajęcia oraz obozy dla dzieci i młodzieży w Ośrodku „Cosmovison Center” w Koropi.

Już ponad 20 lat usługujemy bezdomnym, żyjącym na placach i ulicach Aten oraz wydajemy co sobotę obiady dla nich. To nasza wielka radość, bo wiemy, że służąc ludziom, służymy Bogu.

Kochani, za nami wielka historia, w której zapisali nasi rodacy. Historia, która pokazała nam, jak cudownie Bóg troszczy się o nasz polski naród tu w Atenach. Były chwile radosne, ale i smutne. Były chwile wielkiego entuzjazmu, ale i zniechęcenia. Było wiele rąk do pracy, ale tez często ich brakowało. Natomiast zawsze była i jest z nami, Boża pomoc i błogosławieństwo.

Niepostrzeżenie weszliśmy w nowy okres – okres zagrożenia koronawirusem i związaną z tym kwarantanną. Był to dla nas wielki cios. Zaistniała sytuacja nie tylko ograniczyła naszą działalność, ale początkowo całkowicie nas sparaliżowała. W kryzysowych chwilach odradza się jednak jedność, każdy wykorzystuje twórczy umysł, dane talenty i umiejętności, żeby wspólnie zmierzyć się z tą niecodzienną sytuacją. Trwa pełna mobilizacja naszej grupy, do kontaktu z naszą Polonią wykorzystujemy telefony i inne media – wszystko po to, by jak najlepiej kontynuować naszą pracę.

Czas jest trudny dla wszystkich. Obostrzenia dają się we znaki, panuje ogólna atmosfera niepewności. Udziela się także naszym rodakom. Wielu z nich towarzyszy lęk, strach, poczucie zawodu, nierzadko załamanie…Wszyscy jesteśmy świadomi niebezpieczeństw, jakie czyhają na nas na każdym kroku. Prowadząc nieustanne rozmowy telefoniczne z ludźmi, uświadomiłam sobie jak bardzo potrzebne jest naszej Polonii wsparcie psychiczne i duchowe.

Zorganizowaliśmy i z powodzeniem kontynuujemy chrześcijańskie spotkania na naszym kanale „Kerygma Polski Zbór Misyjny” na YouTubie. Zaskakująca jest liczba osób biorących w nich udział. Teraz, w szczególny sposób, potrzebujemy duchowego wsparcia, które pokrzepia i pociesza nasze serca.

Dla naszych dzieci założyliśmy stronę internetową pod tytułem „Świetlica dziecięca Arka Noego”. Chcemy w ten sposób umilić im czas kwarantanny. Umieszczamy rzeczy pożyteczne, dobre, wybrane i bezpieczne takie jak: biblijne filmiki i kukiełkowe przedstawienia, które sami przygotowujemy, prace ręczne, ciekawe gry i zabawy. Nieustannie próbujemy mieć kontakt internetowy z dziećmi. W ten sposób dzieci jak i rodzice wiedzą , że jesteśmy z nimi, myślimy i modlimy się o nich.

Zdajemy sobie sprawę, że w tej chwili istnieją także rodziny, które pozostały bez pracy, a tym samym i bez środków do życia. Dzielimy się z nimi tym, czym możemy. Zdajemy sobie sprawę, że trudne lata przed nami, ale wiemy też, że ze wsparciem i Bożą pomocą, przetrwamy. Niech życie pierwszych chrześcijan opisane w Dz. Ap.2:42-27 stanie się dla nas przykładem do naśladowania. O ich życiu czytamy: „Trwali w nauce apostolskiej, i we wspólnocie, w łamaniu chleba i modlitwach…. wszyscy byli razem i mieli wszystko wspólne…Sprzedawali posiadłości i mienie i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba. Codziennie jednomyślnie uczęszczali do świątyni… jedli pokarm z weselem i prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc sie przychylnością całego ludu.” Uspokajam, nie musimy sprzedawać posiadłości i mienia, ale możemy podzielić się tym, co mamy. Czasem wystarczy nasza obecność dla osób osamotnionych i okazanie im choćby drobnej troski. Wiem, że nie wszyscy mogą zgodzić się z wersetami, które zacytowałam. Żyjemy w innych czasach, ale to nie oznacza, ze nie możemy być chrześcijanami wrażliwymi na krzywdę i ból drugiej osoby oraz prowadzonymi bożą miłością i żyjącymi zasadami pierwszych chrześcijan.

Tak więc… głowa do góry! Połóżmy nadzieję naszą w Bogu! Razem możemy pokonać trudności i to, co niesie nam przyszłość.

Tamara Gutomska

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne