Strona głównaRozmaitościArtykuły i opinieAteny w białym puchu czas na bałwana

Ateny w białym puchu czas na bałwana

A gdyby tak wszystko rzucić i wyjechać ulepić bałwana! A gdyby tak ulepić tego bałwana w kraju słynącym z pięknych plaż i wysp? Ooo to by było coś ! A gdzie takie miejsce znaleźć? Zapraszam do Aten i w okolice.

Jednak zanim ulepimy w Grecji bałwana, myślę że warto poznać jego niekrótką historię.

Pierwszy w dziejach malowany bałwanek, który pojawia się w datowanym na rok 1380 manuskrypcie przechowywanym w Bibliotece Królewskiej w Hadze, to bałwanek wydany na męki. Usadzony na ruszcie tuż nad garnkiem pełnym rozżarzonych do czerwoności węgielków. Za jakie grzechy? Tego niestety nie wiadomo. Rękopis pochodzi z czasów inkwizycji, a bałwanki, choć śniegowe, to przecież całkiem realne, mogły mieć na sumieniu znacznie więcej niż takie wirtualne byty, jak na przykład czarownice…

Tradycja ta nie jest wyłącznie polska i nie jest nowa. Sięga przynajmniej czasów średniowiecza. Badacze średniowiecznych kodeksów doszukali się wśród licznych rysunków na marginesach niewielkiego bałwanka, siedzącego na krzesełku. Skryba narysował go w okolicach 1380 roku.O tym wszystkim (i dziesiątkach podobnych szczegółów) dowiedzieć się można z ”The History of the Snowman” wydanej w grudniu 2008 przez dziennikarza z ”New Yorkera”, Boba Ecksteina. Pisanie tej historii ”wyjęło mu” sześć lat z zawodowego życiorysu . Tyle zajęło Ecksteinowi poszukiwanie odpowiedzi, na proste zdawałoby się pytanie: gdzie i kiedy ulepiono pierwszego na świecie śniegowego bałwana?

Lepienie bałwana jest zdrowsze niż jogging czy aerobic. Według magazynu ”Men’s Health”, na wykonanie przeciętnej wielkości bałwanka zużywamy średnio 238 kalorii na godzinę. I być może właśnie dlatego pokaźniejszy bałwan (a właściwe bałwanica), powstał w kraju ludzi z nadwagą – Ameryce. Olimpia, bo tak mu (jej) było na imię, przyszła na świat zimą 2007 roku, zbiorowym wysiłkiem mieszkańców miasteczka Bethel w stanie Maine. Mierzyła 13 pięter (37,21 metra) a zużyto na nią ponad siedem tysięcy ton śniegu.

W roku 2014 rekord ten próbował poprawił Grek Novak z Minnesoty i zbudował 15 metrowego olbrzyma o imieniu „Wielki Tatko”. Stworzenie gigantycznego bałwana zajęło Novakowi aż dwa miesiące, a śnieg, z którego powstał pochodził z jego pola. W ten sposób przy pomocy przyjaciół i koparek Amerykanin pochodzenia greckiego (choć nazwisko dość znajomo brzmiące 😁) postanowił rozprawić się z przedłużającą się zimą i zalegającymi na jego polu ogromnymi ilościami śniegu. Może nie udało mu się pobić rekordu, ale z pewnością miał zabawę przy robieniu takiego giganta.

Nie myślcie, że my Polacy tak łatwo się podajemy i dodajemy koronę. W Polsce padło kilka rekordów w wielkości bałwanów! Pierwszy w 2010. W Trzebnicy ulepiono Śnieżnego Goliata mającego 9,5 metra wysokości i 32 metry w obwodzie. Kolos otrzymał kapelusz z pustej beczki i nos z drewnianego pachołka. Guziki jego śnieżnego kubraczka tworzyły grube plastry pociętego drewna. W 2013 roku mieszkańcy Tomaszowa Bolesławieckiego wznieśli bałwana mierzącego 12,4 metra!

2017 roku rekord Polski na najwyższego bałwana oficjalnie został pobity! Dzieci i dorośli z Zubrzycy Dolnej, w polskiej części Orawy, wznieśli śniegowy posąg – gigant. Bałwan mierzył 13 metrów! To dokładnie metr więcej niż poprzedni.

Ale, zaraz, zaraz! Jesteśmy w Grecji i warto wspomnieć o tym jakie tu lepi się bałwany. Nie wiem, czy ktoś zwrócił uwagę na to, bo grecki bałwan niczym nie przypomina naszego. Grecki jest ulepiony na podobieństwo figurki człowieka. Nie powinno nas to dziwić, bowiem kiedy zastanowimy się nad wyrazem bałwan po grecku χιονάνθρωπος. Ten wyraz składa się z dwóch słów χιόνι czyli śnieg oraz ανθρώπος czyli człowiek. Łącząc te dwa wyrazy wychodzi nam śnieżny człowiek i tak właśnie lepią Grecy bałwana na podobieństwo człowieka.

To co przekonałam Was, Drodzy Czytelnicy, do ulepienia bałwanka?

To może teraz napiszę o kilku miejscach w Atenach i w okolicy gdzie można takie cudo zrobić gdy tylko pojawi się biały puch. Nie marnujcie czasu, bo długo nie poleży. Rękawiczki, czapka szalik na szyję i lecimy tworzyć.

Zacznę od miejsca, gdzie pierwszy raz ulepiłam swojego bałwana. Było to 15 lat temu w parku Pedion tou Aeros przy ulicy Aleksandras. Posypało dość mocno w ciągu nocy i gdy otworzyliśmy oczy ujrzeliśmy Ateny w bieli. Szybko się ubraliśmy i pobiegliśmy do pobliskiego parku.

Efektem był skromny, ale ładny bałwanek. Śnieg słabo się lepił i kule nie chciały się zrobić. Jednak zabawa była przednia i moja córka z czerwonym noskiem i uśmiechem na twarzy wróciła do domu. Nam natomiast powróciły miłe wspomnienia dotyczące Polski i dzieciństwa.

Kolejnego bałwana postawiliśmy na Parnitha. Ooo tam to było dużo śniegu i wyszedł spory bałwan. Mieliśmy też dodatkowe ręce do pomocy i wyszło cudo. A że było nas sporo to udało się trochę pobawić w wojnę na śnieżki. Jednak dotarcie tam oraz ilość osób może trochę zniechęcić. Kiedy pojawia się pierwszy śnieg w Atenach większość Ateńczyków właśnie tam kieruje swoje kroki. Znalezienie wolnej przestrzeni graniczy zatem z cudem. Proponuję wyjechać wcześnie rano, kiedy jeszcze inni zastanawiają się co tu robić w taki dzień.

Świetnym miejscem będzie również przestrzeń w parku Singgrou (Άλσος Κτήματος Συγγρού). Muszę się Wam pochwalić, że tam wyszedł nam najpiękniejszy bałwan. Mieliśmy ogromną frajdę, a i dzieciaki, które odważyły się wyjść w tym dniu do parku, chętnie przyłączyły się do wspólnego tworzenia. Po pewnym czasie zebrało się niemałe przedszkole i wszyscy chcieli mieć swój wkład w najładniejszego bałwana w parku. Później stał się gwiazdą dnia i każdy chciał mieć z nim zdjęcie. My z córką postanowiliśmy jeszcze wziąć ze sobą małego łobuza do domu i przywieźliśmy go na kierownicy.

Rewelacyjnym miejsce może być też jezioro Mpeletsi (Λίμνη Μπελέτσι)
To miejsce będzie na mojej bałwanowej liście w tym roku. Kiedy posypie puchem krajobraz zachwyca. Dobrym kierunkiem są również dzielnice Kifisia Politia, Dionisos czy Pendeli. Jednak zanim się wybierzecie, sprawdźcie, czy drogi są przejezdne, bo kiedy śniegiem sypnie w tamtym regionie często są zamykane.

Świetnym miejsce jest także również piękna góra Ymithos (Hymet). Tam również uda się Wam ulepić bałwana. A miejsca jest sporo więc tylko wystarczy wyjąć z domu i wspiąć się na górę.

Jak sami widzicie jest dość dużo miejsc, gdzie można spróbować ulepić swojego bałwana. Ale jak ktoś nie zdąży przyjechać w styczniu czy w lutym to zawsze jest szansa wybrać się do najzimniejszych wiosek w Grecji. Pierwsza zasłynęła rekordową temperaturą -35stopni a druga zwana grecką Syberią, gdzie zima może trwać nawet 7 miesięcy.

Mainalo w Arkadia (Μαίναλο – Αρκαδία) w sercu Peloponezu, to tu według danych z prywatnych stacji meteorologicznych, które zostały zainstalowane w dolinach (dużych zagłębieniach gleby) tego obszaru, odnotowano niezwykle imponująco niskie temperatury.

Warto wspomnieć, że doliny to naturalne formacje powstałe na terenach górskich w wyniku osiadania gleby i charakteryzują się tym, że są otoczone wyższymi grzbietami, które izolują je od cyrkulacji atmosferycznej i chronią przed wiatrem.

Taka formacja istnieje również w Mainalo, między Vytiną (Βυτίνα) a szczytem Tzelati (Τζελάτη 1868 m npm). Dolina Kechroti (Κεχρωτής) ma łączną powierzchnię około 400 akrów i znajduje się na wysokości około 1600 metrów i jest otoczona grzbietami o wysokości 1700-1800 metrów. W dniu 17.01.2012 r. stacja meteorologiczna zanotowała nierealistyczną temperaturę minimalną -35,3ºC, natomiast 26.01.2011 r. polarną minimalną temperaturę -32,5ºC. Obie te temperatury są dla greckich danych rekordem temperatur minimalnych. Mroźne… temperatury panują również jesienią i wiosną. Na przykład we wrześniu, październiku i listopadzie 2011 r. termometr w delfinie z Kechroti pokazywał odpowiednio -2,6 ° C, -16,3 ° C i -17,9 ° C, natomiast w marcu, kwietniu i maju 2014 r. minimalne odnotowane wartości to odpowiednio -13,9ºC, -10,5ºC i -6,1ºC.

Szczególnie imponujące są dane dotyczące minimalnych temperatur obserwowanych latem. W latach 2011-2014 nie było miesiąca letniego (z wyjątkiem sierpnia 2012) bez mrozu! Przykładowo, w czerwcu 2013 r. Temperatura spadła do -4,5ºC, a w sierpniu 2014 r. do -3,2ºC. Nie trzeba dodawać, że powyższe wartości odnotowano wcześnie rano. Jednak nawet w najgorętsze południe letniego dnia słupek rtęci w Kechroti nie przekracza 25-27ºC.

Druga najzimniejszą miejscowością jest…
Kato Newrokopi (Κάτω Νευροκόπι), które nazywane jest Syberią Grecji (Σιβηρία της Ελλάδας). Tu zima trwa 7 miesięcy, a mróz jest dotkliwy. Temperatury wahają się od -15ºC do – 30ºC, a opady śniegu nie są rzadkością w maju, a nawet pod koniec czerwca.

A jak tłumaczą naukowcy to zjawisko?

Otaczające góry uniemożliwiają przedostawanie się do basenu gorących gazów w efekcie czego powstają warunki pogodowe zbliżone do stepu syberyjskiego. Temperatura spada powoli od połowy października, kiedy zaczynają się pierwsze ochłodzenia, trwające aż do kwietnia. Pokrywa śnieżna potrafi osiągać nawet dwa metry wysokości.

Możemy również zaszaleć z wyobraźnią i ulepić bałwana na wyspie! A na której ja bym chciała ulepić? Chętnie wybrałabym się na pobliską wyspę Evia a dokładniej w najwyższe góry tej wyspy – Dirfis. Tutaj natura zachowała cały swój dziki charakter. Las mieszany z sosnami, dębami i gajami oliwnymi, kasztanowcami i platanami, jest chroniony prawem od 1977 roku. Natomiast góra Dirfis dzięki rzadkiemu ekosystemowi, jest częścią programu Natura 2000. W starożytności Dirfis był miejscem świętym dla ówczesnych Greków, gdzie ubóstwiali boginię Herę. Myślę, że jest to świetne miejsce na bałwana. A po ciężkiej pracy skorzystałabym z gorących źródeł w Loutra Edipsou – które rozgrzałyby przemarznięte ciała.

Tak więc moi drodzy czytelnicy nie ma co się martwić. Są w Grecji miejsca, gdzie można ulepić porządnego bałwana. Wystarczy byśmy pozwolili ponieść się dziecięcej zabawie i wyobraźni. 😁

Sylwia Czajkowska 

NAJNOWSZE

KUCHNIA

Informacje polonijne