Lazurowa woda zmienia odcienie na szmaragdowe. Co jakiś czas oczom ukazują się małe wysepki, które z różnymi odcieniami morza stanowią nierozerwalną całość.

Łódź płynie pomiędzy kawałkami lądu na akwenie. Na lewo widać, ciągnące się od Agios Nikolaos albo i jeszcze dalej - wzgórza. Wysokie, rzadko porośnięte. Na horyzoncie wysepka. Mała. Na niej fortyfikacja, zbudowana przez Wenecjan jeszcze w XVI wieku, dokładnie w 1579 roku. Opłynięcie wyspy dookoła zajmuje jakieś 7 minut, nie więcej.

spinalonga krzys5

Nieduży kawałek ziemi, którego zwiedzenie zajmie maksymalnie kilka godzin, stoi tak pośrodku tego lazuru i szmaragdu. Otoczony wzgórzami, z dala od lądu. W słońcu. Pośrodku raju, na wschodzie Krety. I chyba tylko wiatr, silne podmuchy, dają wyraz jakiejś tajemniczości, powagi i dramatu tego miejsca. Jakby właśnie tam, na Spinalondze, rodziły się wichry. Że tam był początek, a przecież nie był.

Historia
Wszystko, co możemy dziś podziwiać na Spinalondze zawdzięczamy Wenecjanom. To oni w 1579 roku, po siedemdziesięciu latach budowy, ukończyli fortecę, która powstała w miejscu starego akropolu. Wyspa przybrała charakter obronny. Miała chronić mieszkańców Krety przed wrogiem, a handlarzy przed piratami. Wenecjanie krótko cieszyli się hegemonią na wyspie. Dwieście lat później Spinalonga zostaje podbita przez Turków. Czas tureckiej władzy to największy rozwój wyspy. Największe wpływy możliwe były dzięki handlowi. To kusiło żeglarzy, marynarzy i kupców. Można było tam znaleźć bogate stragany. Spinalonga rozwijała się również pod względem osiedleńczym. Budowano nowe osiedla mieszkalne przez co wyspa mogła zostać osiedlona.

spinalonga krzys3

Pod koniec XIX wieku Kreteńczycy zaczęli myśleć o wyzwoleniu wyspy spod panowania tureckiego. Aby wysiedlić z niej Turków postanowiono zsyłać na nią osoby chore na trąd.

Takie działanie przyniosło oczekiwane skutki. Turcy zaczęli opuszczać Spinalongę. Uciekając zabierali wszystko, co cenne i przydatne. Tak miasto popadło w ruinę.

Areszt
Pierwszy transport chorych dotarł na wyspę w 1903 roku.

W historii i kulturze bardzo długo utrzymywał się pogląd, że trąd jest boską karą. Osoby chore były marginalizowane. Więcej! Trędowaci byli wykluczani ze społeczeństwa. Stwarzano dla nich odosobnione miejsca – leprozoria – które zazwyczaj znajdowały się w miejscach odosobnionych i trudno dostępnych.

spinalonga krzys6 spinalonga krzys7

Tak więc Spinalonga stała się leprozorium. Stała się aresztem, więzieniem dla trędowatych. Sędzią, który w tym wypadku decydował o karze dla chorego był lekarz. Osoby, u których stwierdzono trąd byli transportowani na wyspę.

Życie
Po tym, jak Turcy opuścili Spinalonge, grabiąc przy tym wszystko, co możliwe, wyspa popadła w ruinę. Dla wielu trędowatych, którzy zostali tam zesłani był to wielki cios. Najbardziej chorym na trąd towarzyszy brak czucia w kończynach. Nie mogli oni więc wykonywać prac remontowych. Dlatego do ciężkich prac zatrudniano okolicznych mieszkańców. Wykonywali oni swoje obowiązki po bardzo wysokich stawkach.

spinalonga krzys1

Wyspa zaczęła się szybko rozwijać. W latach 40 XX wieku testowano tam leki dla chorych na trąd, kilka lat później wprowadzono elektryczność.
Spinalonga była czymś w rodzaju państwa w państwie. Na wyspie funkcjonowały: szpital, szkoła, sklepy z czasem zaczęto sprowadzać tam zwierzęta hodowlane.

Początkowo księża nie wyrażali zgody na śluby chorych. Z czasem jednak małżeństwa były regularnością. Po urodzeniu dzieci trafiały do szpitala św. Barbary w Atenach. Sprawdzano tam czy są zarażone trądem: jeśli nie były trafiały do nowych rodzin, jeśli były wracały na wyspę.

Wodę mieszkańcy pozyskiwali za pomocą infrastruktury, którą zbudowali jeszcze Wenecjanie, a sama wyspa zagwarantowała ludziom pożywienie. Rosły na niej kapary, karczochy, dziki szpinak. Mieszkańcy wyspy rozkoszowali się ślimakami, które uchodziły tam za przysmak.

spinalonga krzys4

Dziś
Wyspa przyciąga setki turystów. Najprostszym sposobem na dotarcie do niej jest łódź. Pływają one z Agios Nikolaos, Plaki i Eloundy. Jest to świetna okazja, aby zobaczyć i spróbować sobie wyobrazić życie na wyspie – odosobnionej i trudno dostępnej. Na którą trafiano za karę i na której umierano. Dobrze zachowane budynki tym łatwiej pozwolą nam to zrobić. Jest to też szansa, aby podziwiać piękno kreteńskiej natury: błękitne morze, niesamowite wzgórza i interesujące małe wyspy. Wtedy najlepiej można zrozumieć, że Spinalonga ma trudną historię i pełna jest paradoksów. Najlepiej to zobrazuje natura. Więzienie, jakim niewątpliwie dla chorych była wyspa położone jest w niebotycznie pięknym regionie, gdzie błękitne i przezroczyste morze spotyka się z wysokimi wzgórzami. A historią przenika teraźniejszość.

Tekst, zdjęcia: Krzysztof Mlyczyński



nk-widget