Dla osoby, która nigdy nie była w Grecji, kraj ten kojarzy się głównie z bogatą historią starożytną, budowlami antycznymi, zwiedzaniem, a także wakacjami wśród palm. Z pewnością ogromnym zaskoczeniem dla turystów może okazać się widok bezdomnych zwierząt, które można spotkać na każdej uliczce i w każdym miejscu, a nawet podczas zwiedzania popularnych obiektów turystycznych. Ich miłośnicy z pewnością odnajdą się w Grecji.

Koty

cisi kotGrecja słynie z tego, że w każdym jej zakątku można spotkać koty. Niektóre z nich są tak oswojone z ludźmi, że potrafią podejść do człowieka same, tuląc się tak, jakby przyszedł ich właściciel. Są też te bardziej „dzikie”, bojące się dotyku. Większość z nich da się jednak przekupić jedzeniem, którego często im brakuje. Nie powinien również zaskakiwać widok kotów z poranionymi pyszczkami, bez oka czy ogona. Wszystkie z nich żyją na ulicy. Same muszą zdobyć dla siebie pożywienie często wdając się z innymi kotami w bójki o pokarm. Stąd te wszystkie defekty w ich wyglądzie.

W okolicach placu Monastiraki, przy jednej z restauracji, „mieszka” czarno-biały kociak, z którym się – można powiedzieć – zaprzyjaźniłam. Przechadzając się tamtędy, zawsze go spotykam i nie potrafię przejść obojętnie koło jego pyszczka proszącego o zabawę i odrobinę czułości. Mało kto, szczególnie z mieszkańców, do takich kotów podchodzi i się nimi zajmuje. Dla mnie, jako turystki, było to ogromnym zaskoczeniem, że na każdej uliczce mogę spotkać koty. Dla mieszkańców natomiast jest to całkowicie normalne, a koty w dużej mierze są przez nich ignorowane. Nic więc dziwnego, że tak bardzo potrzebują miłości, z której radość pokazują głośnym mruczeniem.

Psy

cisi piesIch jest zdecydowanie mniej, ale tak jak koty stronią od pokazywania się w ścisłym, zatłoczonym centrum, tak psy częściej można właśnie tam spotkać. Najwięcej z nich „zamieszkuje” ulicę Ermou, łączącą Plac Monastiraki i Plac Syntagma. Mimo obaw, które mogą wywołać wielkością czy wyglądem, są one bardzo spokojne i nikomu nie powinny nic zrobić.

Czasem zdarza im się szczeknąć na kogoś, ale nigdy nie jest to bez powodu, raczej spowodowane zaczepką z czyjejś strony. Na ogół są bardzo spokojne. Wydawałoby się również, że są w podeszłym wieku, na co wskazuje ich zachowanie – ciągle leżą, śpią, często tylko spoglądając przekrwionymi oczami z nadzieją na znalezienie właściciela.

Żółwie

cisi zolwPrzyjeżdżając do Grecji, spodziewałam się spotkania kotów, psów, ale nigdy nie pomyślałabym o… żółwiach. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy spokojnie zwiedzając Kerameikos, nagle natknęłam się na „kamień, który się poruszał”. Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, co to jest. Pod skorupą moim oczom ukazała się mała główka i nóżki, które dzielnie przemierzały ogromny dla nich świat.

Jak się później okazało, na całym terenie można było spotkać całą żółwią rodzinę, która ignorowała turystów, czego już nie można powiedzieć o zwiedzających… Ludzie zatrzymywali się, robiąc im zdjęcia, a nawet dotykając, bo przypuszczam, że większość z nich nigdy nie miała tak bliskiego kontaktu z żółwiem, szczególnie podczas zwiedzania.

Wszystkie bezdomne zwierzęta są raczej przyjaźnie nastawione do ludzi. Jeśli jednak chce się zdobyć ich serce całkowicie, warto uraczyć ich małą przekąską, czym na pewno nie pogardzą.

Paulina Hędrzak



nk-widget