Iwona Glinka, flecistka, muzykolog i pedagog Konserwatorium Muzycznego w Atenach oraz Patrze. W swoim dorobku artystycznym ma ponad 50 dzieł skomponowanych specjalnie dla niej przez kompozytorów i kompozytorki z krajów Europy i nie tylko (USA, Kanada, Australia).

Wzięła udział w wielu festiwalach międzynarodowych, o niektórych opowie w wywiadzie dla Polonoramy. W rozmowie przedstawi również swoje najnowsze osiągnięcia i przyszłe cele swej muzycznej kariery, które chce osiągnąć wspólnie z mężem Michailem Travlosem.

Skąd wziął się pomysł na zebranie utworów polskich kompozytorów w tak nowatorski projekt?
- Nie tylko utwory polskich kompozytorów znalazły się w tym projekcie. W całym swoim życiu wielu kompozytorów z całego świata pisało dla mnie muzykę i stąd zrodził się pomysł połączenia dzieł. Zdarzyło się, że zebrałam kilkadziesiąt utworów z jednego kraju, dlatego też pomysł dotyczy zebrania i wydania ich dla każdego kraju. Niedługo zostaną wydane 2 płyty z polskiej firmy Sarton z utworami greckimi.

Co przekonało wydawców z wytwórni Sarton records na podjęcie się tego projektu?
- Wydawnictwo obdarzyło mnie zaufaniem („Wydawnictwo ma zaufanie do flecistki a nie do utworów”). W dużej części było to prywatne zaufanie właścicielek Sarton do mnie, które chciałyby uczestniczyć w wydaniu każdego mojego przedsięwzięcia.

iwona9

Czy uważa Pani, że współczesna muzyka polska jest pomijana zarówno w edukacji muzycznej jak i na arenie międzynarodowej? Jeśli tak, czy widzi Pani jakiś konkretny powód dlaczego tak jest?
- Stanowczo nie, wydaję mi się, że w tej chwili współczesna muzyka polska jest najlepiej przedstawiana, prawdopodobnie ze względu na fundusze z UE, które otrzymują artyści. Ci z kolei posiadają swoje stowarzyszenia czy fundacje. Nawet w ostatnim czasie sama zainteresowałam się tym pomysłem wraz z Michailem i oczekujemy na decyzję. Dokumenty zostały złożone w Polsce, gdyż tutaj pewne rzeczy są jeszcze na odległym miejscu w porównaniu do standardów europejskich. Niestety. Ruch stowarzyszeń w Polsce ruszył 1989 roku, od kiedy to wszyscy artyści, muzycy, zespoły czy orkiestry zaczęły tworzyć zrzeszenia i tym samym rozwijać się do tego stopnia, iż dziś takich stowarzyszeń jest niemalże tysiące. Fundacje czy stowarzyszenia pomagają w zdobywaniu grantów i wsparcia finansowego. Poza tym, instytucje nie chcą przekazywać funduszy osobom fizycznym lecz osobom prawnym („musi być to prawna jednostka”), która może podlegać kontroli. Jak czytałam Polska znajduje się na drugim miejscu w kwestii finansowania kultury ze środków UE liczonych w miliardach euro. Wszystko to widzimy poprzez tworzenie nowych orkiestr, sal, wspieranie artystów itp. Kiedyś nie było o tym tak głośno. Jako muzyk mieszkający w Grecji trochę zazdroszczę moim kolegom i koleżankom, że tak „rozkwitają” w Polsce. (śmiech)

Jak jest odbierana Pani działalność w Grecji? Czy według Pani to trudny grunt dla muzyki klasycznej a w szczególności polskiej?
- W Grecji w sektorze kultury jest dosyć ciężko. W tej chwili ze względu na kryzys, a kiedyś ze względu na to, że Polska była postrzegana jako kraj byłego Bloku Wschodniego także nie do końca to szanowano. Teraz być może to się zmieni. W moim muzycznym gronie Polska jest odbierana bardzo dobrze ze względu na tak znanych i cenionych kompozytorów jak Lutosławski, Szymanowski, czy oczywiście Chopin albo Górecki, który nadał nowy trend muzyce współczesnej. Szanują całą tą twórczość, naszą przeszłość czy zbiory jakie posiadamy. Grecja ma właściwie problem na własnej scenie muzycznej, z twórczością i nie tylko. I nie chodzi tu o muzykę polską, niemiecką czy inną. Brak pieniędzy i inny system edukacyjny wpływają na fakt, że nie wywiera się nacisku na sztukę, by młodzież się uczyła, odkrywała sztukę. Ich edukacja ogólnoszkolna nie jest na wysokim poziomie, co również wpływa na brak zainteresowania.

iwona7

Jak udaje się Pani łączyć dorobek greckich kompozytorów z współczesnym wizerunkiem Grecji? Czy dostrzega Pani konkretne zmiany na przestrzeni tych niespełna 21 lat?
- Tak, przede wszystkim zmiany dotyczą muzyki fletowej i techniki grania na flecie. Ze względu na fakt, że swojego doktoratu broniłam na Uniwersytecie Ateńskim, ostatnio w trakcie statystyk zauważyliśmy coś ciekawego. Od czasu gdy zaczęłam wykonywać muzykę fletową, ilość utworów na ten instrument nagle wzrosła pozostawiając w tyle inne.

Czy grant, który otrzymała Pani w roku 2013 od Fundacji Costopoulos na nagranie twórczości fletowej Theodora Antoniou wprowadził Panią do nieco zamkniętego świata greckiej muzyki? Odczuwa Pani wsparcie w projektach dotyczących propagowania greckich utworów na flet solo?
- Tutaj, muszę się przyznać, że pomimo grantu zaistniała dość przykra sytuacja, gdyż nie dotyczyła ona całej kwoty wydania. Niestety projekt musiałam wesprzeć z własnych, prywatnych funduszy. Z Antoniou współpracowałam wiele lat, ale niestety choć jest przewodniczącym Związku Artystów w Grecji a ja zrobiłam dla promocji jego utworów więcej niż niejeden jego Grecki przyjaciel, to jednak na wiadomość o wydaniu 14 utworów wraz z polską wytwórnia Sarton wypowiedział się niechętnie, wręcz z nutką zazdrości. Od tego czasu niestety nie rozmawiamy. Utwory nagrywałam w Sali w Kielcach, która jest jedną z najlepszych w Polsce a może i w Europie. Warunki stworzone dla nas w Polsce, reżyseria dźwięku pod przewodnictwem Pani profesor Katarzyny Rakowieckiej z Warszawskiej Akademii Muzycznej były na bardzo wysokim poziomie. Na wieść o tym, Antoniou nie tylko obraził się lecz chciał odsunąć od projektu kompozytorów, których dzieła zostały nagrane. Wynika to z faktu, że w Grecji każdy projekt indywidualny a nie grupowy jest zwalczany. Nie wspiera się go. Jest to trochę związane z samą mentalnością Greków i z ich historią, która pokazuje, że wiele wybitnych jednostek było narażonych na różne przeciwności czy groźby.

iwona3

Koncert, który odbył się w ramach największego festiwalu świata w Stanach Zjednoczonych w sierpniu był zapewne wielkim wydarzeniem w Pani życiu. Czy uważa Pani, że może to być niezwykle obiecujący zwrot w Pani solowej karierze?
- Tak, to największe wyróżnienie dla mnie. Zorganizował go Amerykański Związek Flecistów – około 5 tysięcy flecistów z całego świata. Tzw. najlepsze jednostki. Ja wysłałam mój projekt i nie sądziłam, że przejdzie, gdyż wybrano około 100 flecistów. Szczęśliwie otrzymałam pozytywną odpowiedź. Mój bilet został sfinansowany przez Instytut Adama Mickiewicza z Polski. Na koncercie zagrałam muzykę współczesną napisaną dla mnie, w tym 2 utwory z Polski Mariana Borkowskiego i Jacka Rogali, kompozycję profesora z Kanady Arisa Carastathisa, a także jeden utwór, który został stworzony tylko na ten festiwal autorstwa kompozytora amerykańskiego z San Diego, Aarona Altera. Festiwal co roku odbywa się w innym miejscu. W tym roku odbył się właśnie w San Diego. Bardzo mnie to cieszy.

Oczywiście, jak się to rozwinie nie wiem ale było to z pewnością potwierdzeniem tego, że to, co robię czyli koncerty dostępne na Youtube są dobre, podobają się. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie, iż działając w Grecji, gdzie nie ma takich środków, ani sal ani możliwości, nie zostałam gdzieś pominięta a wręcz przeciwnie, doceniona. Chciałabym dodać jeszcze coś. Największą i najważniejszą kompozytorką obecnie w USA jest Polka Marta Ptaszyńska, która skończyła kompozycję w Warszawie i jest wykładowcą na jednym z Najlepszych Uniwersytetów, który mieści się w Chicago. Właśnie ona zgodziła się napisać dla mnie kompozycję. Premiera dzieła, które jest na flet, skrzypce, altówkę i wiolonczelę – którego projekt przeszedł przez dział Instytutu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odbyła się 13 października tego roku w Filharmonii w Krakowie. Kwartet Messages, z którym występowałam to wykładowcy Akademii Muzycznej w Krakowie – same kobiety. 14 Października w Przemyślu zagrałyśmy ten sam repertuar z utworem Marty Ptaszyńskiej.

iwona6

A później w Krakowie na przedstawieniu osoby Stachowskiego – znanego obok Pendereckiego i Ysanga Yun’a – koreańskiego kompozytora, który wykładał w Berlińskiej Szkole Sztuk Pięknych. Przy tej wspaniałej okazji jako zagranicznego gościa zaproszono Miachaila, któremu poświęcono prezentację jego dzieł i kompozycji. 19 października odbył się koncert wraz z trójką uczniów Yuna, z którymi zna się osobiście Michail. Wyróżniono również mnie, gdyż prezes Związku Kompozytorów Polskich oddziału Krakowskiego, Marcel Chyrzyński (profesor kompozycji na Akademii Muzycznej w Krakowie) poprosił mnie o wykonanie jednego z utworów Michaila, który można odsłuchać na Youtube. Przy tej okazji wykonałam utwory również innych dwóch znanych kompozytorów krakowskich: Ziemowita- Zycha i Jabłońskiego.

Jakie są Państwa ostatnie projekty?
Właśnie teraz kończę te dwie wspaniałe płyty dla Sarton records. Pierwsza pt. „Jedna minutka”, to zbiór 60 utworów jednominutowych, 42 kompozytorów z 17 krajów. Druga płyta pt.„Progressions”, to autorska płyta mojego męża.

Co to jest „Phasma-Music”?
Phasma-Music to fundacja założona przez mojego męża w Kwidzynie. Jej celem jest wszechstronna działalność kulturalna, a zwłaszcza muzyczna. Naszym marzeniem jest kilkudniowy festiwal muzyki polskiej w Grecji w listopadzie połączony z innymi wydarzeniami.

Życzymy Ci spełnienia tych planów i marzeń. Dziękujemy za rozmowę.

© rozmawiały: Marzena Mavridis i Karolina Swat
zdjęcia: Marzena Mavridis



nk-widget