My Ryanair” – tak nazywa się program lojalnościowy dla pasażerów linii, który wystartuje w październiku. Ale to tylko jedna z wielu innowacji, które Ryanair ogłosił we wtorek.

– Gdybym wiedział, że bycie miłym dla pasażerów tak nam się opłaci, robiłbym to już dawno temu – ten słynny cytat Michaela O’Leary’ego idealnie pokazuje, jak długą drogę przeszedł Ryanair.

Jeszcze kilka lat temu irlandzka linia słynęła z tanich biletów, ale też z tego, że za wszystko inne na pokładzie trzeba płacić. Do tego dochodziły kontrowersyjne pomysły jej szefa, który dla darmowej reklamy co jakiś czas rzucał hasła, że np. w jego samolotach będą miejsca stojące, a każda wizyta w toalecie będzie kosztować funta.

Zmiana przyszła dopiero w 2014 r., gdy Ryanair postanowił zerwać z wizerunkiem linii nieliczącej się z wygodą pasażerów. To wtedy wszedł w życie program „Always Getting Better”, a w ślad za nim weszły tak standardowe udogodnienia jak sprzedaż numerowanych miejsc czy większe limity dla bagażu podręcznego. W efekcie cały czas rośnie liczba pasażerów – w 2015 r. Ryanair obsłużył ponad 101 mln klientów.

We wtorek irlandzki przewoźnik przedstawił kolejne elementy udogodnień dla pasażerów. Oto najważniejsze z nich:

  • Od października Ryanair wprowadzi swój własny program lojalnościowy „My Ryanair”. Najważniejszą zaletą ma być to, że jego członkowie będą mieli 24-godzinną przewagę na zakup biletów we wszystkich promocjach organizowanych przez linię. Inne ułatwienia dla członków klubu to: łatwiejsza automatyczna odprawa (aplikacja zapamięta dane z paszportu), karta pokładowa wysyłana na maila, a dla często latających – darmowe bilety – jeśli w ciągu roku będziemy lecieć Ryanairem 12 razy, za kolejny lot nie trzeba będzie płacić. Przypomnijmy, że program lojalnościowy ma największy konkurent Ryanaira w Polsce, czyli Wizz Air. I jest on sporym sukcesem – w Wizz Discount Club zapisanych jest ponad 750 tys. klientów węgierskiej linii.
    Od maja w aplikacji Ryanaira będzie wprowadzony nowy system płatności. Pasażer będzie mógł w każdej chwili zapłacić i otrzymać np. upgrade do klasy biznes, fast track na lotnisku albo zamówić transport z lotniska do hotelu.
  • Od lipca Ryanair wprowadzi taryfę „Leisure Plus”, gdzie w cenie pasażer będzie mógł wybrać sobie miejsce, dostanie priorytetowy boarding, automatyczny check-in i zdawalny bagaż o wadze do 20 kilogramów. Cena? Od 43 funtów za lot.
  • Linia wprowadzi też więcej udogodnień dla klientów taryfy biznesowej. Wśród nich znajdzie się więcej lotnisk, na których pasażerowie będą mogli przejść przez kontrole bezpieczeństwa przez fast tracka. Taryfa będzie też bardziej elastyczna, a podróżni będą mogli bezpłatnie zmieniać terminy rezerwacji (zmiany wejdą w życie od października).
  • Ryanair wprowadzi też aplikację „Rate my flight” (dostępna od maja), w której pasażerowie będą mogli na bieżąco oceniać i komentować jakość obsługi i danego lotu irlandzką linią. Aplikacja ma pozwolić szybciej reagować na zgłoszenia konsultantom przewoźnika.
  • Uproszczone będą opłaty za bagaż. Do tej pory w swoim cenniku firma miała aż 108 kategorii, teraz będzie ich tylko 6. I co najważniejsze – Ryanair będzie oferował takie same ceny przy zdawaniu bagażu online jak i na lotnisku. Oznacza to, że znikną horrendalnie wysokie stawki za nadanie bagażu na lotnisku. Przypomnijmy: w obecnym cenniku nadanie jednej 20 kg torby w taki sposób może kosztować w szczycie sezonu nawet 384 zł (80 euro), podczas gdy nadanie online kosztuje „tylko” 50 euro.
  • Ryanair stworzy też specjalne serwisy dla większych grup oraz wycieczek szkolnych, w których będzie im oferował indywidualne stawki za podróże irlandzką linią.

Ryanair ogłosił też, że w przyszłym roku w dalszym ciągu planuje obniżać ceny. Pochwalił się też nowym wystrojem wnętrza, które będzie w tym roku sukcesywnie wprowadzane w nowych samolotach Boeing 737-800. Najważniejsza zmiana? Znika wściekła żółć, a na jej miejscu pojawi się więcej stonowanej niebieskiej barwy.

Celem Ryanair jest dojście do granicy 140 mln pasażerów rocznie w 2020 roku.

fly4free.pl



nk-widget